cookies
STRONA GŁÓWNA   ARTYKUŁY   O KLUBIE   FORUM   SZUKAJ   GALERIA
Nawigacja
RETROTRAKTOR
  STRONA GŁÓWNA
  ARTYKUŁY
  FORUM
  GALERIA
  LINKI
  KALENDARZ
  EKIPA
  KONTAKT
  POCZTA
  PARTNERZY
  FACEBOOK
  WSPÓŁPRACA
  REGULAMIN

O KLUBIE
  O NAS
  AKTUALNOŚCI
  WŁADZE KLUBU
  LISTA CZŁONKÓW
  DOŁĄCZ DO NAS
  KONTAKT

ŁOCHOWICE
  O NAS
  AKTUALNOŚCI
  GALERIA
  KONTAKT

STARE BUDY
  O NAS
  AKTUALNOŚCI
  GALERIA
  KONTAKT

ARTYKUŁY
  RETROTRAKTOR
  AKTUALNOŚCI
  URSUS
  ZETOR
  LANZ
  CIĄGNIKI
  MASZYNY ROLNICZE
  PROTOTYPY
  RELACJE
  NASZE MASZYNY
  CIEKAWE MIEJSCA
  MODELARSTWO
  DONIESIENIA DAWNEJ PRASY
  WSPOMNIENIA
  PORADY

GADŻETY

Ostatnie Artykuły
ZETOR GALLERY
KOMBAJN BIZON
RETRO MOTOR SHOW 2016
SKRZYNIA BIEGÓW RS-09
OTWARCIE NOWEJ SIEDZ...
Zareklamuj się!
URSUS C-45
Ursus C-45 1:15


Pierwsze przymiarki i warsztat pokojowy.

Czytając tytuł tego artykułu i w dodatku widząc go w dziale "Nasze maszyny" można przypuszczać, że posiadam ciągnik Ursus C-45. Niestety jeszcze (podkreślam jeszcze ) go nie posiadam, a celem tego artykułu jest opisanie modelu w skali 1/15 właśnie mojego wymarzonego ciągnika - Ursusa C-45.
Dlaczego model i dlaczego właśnie ten ciągnik? To pierwsze chyba nie wymaga zbytniego wyjaśniania - po prostu narazie ceny tych ciągników przewyższają moje możliwości, jednak jak mówią "marzenia się spełniają". Jeśli chodzi o to dlaczego wybrałem właśnie ten ciągnik, to również nie wymaga większego opisu. Po prostu moje marzenie - ciągnik, który dla mnie jest "pięknem w pięknie" - miłością do niego zaraziłem się od taty bardzo dawno. Teraz razem z nim zrobiłem właśnie ten model. Pierwszy - i miejmy nadzieję - nie ostatni.
Z modelarstwem nie miałem nigdy styczności i to właśnie był mój problem. Jak wiadomo praktyka w danej dziedzinie jest najważniejsza. Mi jej brakowało i dopiero w trakcie budowy tego modelu nasunęły mi się pewne pomysły, które mam zamiar wykorzystać do budowy kolejnych modeli. Można by zapytać - dlaczego nie żaden gotowy model ? - otóż odpowiedź jest prosta. Na rynku widziałem tylko jeden model Ursusa, jednak jego wykonanie pozostawiało wiele do życzenia - pomijając fakt, że był to w sumie Lanz ze zmienionym napisem. Cena była moim zdaniem za wysoka, ale czego się nie robi dla pasji. Tak więc padła decyzja - własny model Ursusa C-45 robiony od podstaw. Przez dłuższy czas była tylko koncepcja i masa pomysłów - które zresztą w praktyce okazały się bezużyteczne. Pierwszym elementem, który powstał był komin - oczywiście "stożkowy". Jako materiał użyliśmy fragmentu wałka od snopowiązałki (muszę dodać, że nie nadawał się on już do użycia - dobrego bym nie zniszczył). Został on wytoczony u znajomego tokarza. Przez dłuższy czas tylko ten komin stał na moim biurku. Dopiero, gdy zbliżały się wakacje i pojawił się pomysł, aby model zabrać do Wilkowic na Festiwal - prace ruszyły całą parą. W ruch poszły szlifierki, wiertarki i tokarka. Większość prac była wykonywana w garażu. Tylko kosmetyczne prace i małe korekty były wykonywane w domu. Czasami model lądował na biurku celem przymiarki części.
Główny element modelu, czyli cylinder, karter skrzynia biegów i tylny most zostały wykonane w jednym kawałku. Następnie "cała góra" została względem niego dorobiona i przymocowana. Do mocowania zostały użyte małe gwoździe oraz kleje: Poxipol i Butapren. Ten pierwszy nadaje się również do modelowania i wyrównywania powierzchni. Można go modelować wilgotnym palcem. Chłodniczki zostały wykonane z siateczki od głośnika samochodowego - konkretnie z osłony. Pozostałe elementy, takie jak osłony kół zamachowych, głowica, kominek filtra powietrza oraz wiele innych zostały zrobione z kombinacji drewna, metalu i innych odpowiednich tworzyw - jednak opis dokładny tworzenia tych elementów wykracza poza rozmiary tego artykułu. W razie jakichś pytań mogę odpowiedzieć np. na maila.
Wiele osób pyta się o koła. Otóż koła to nic innego jak krążki wytoczone z kawałka dębowej deski. Częściowo zatoczone na tokarni, a reszta obrobiona na zwykłej wiertarce. Bieżnik kół tylnych został wycięty z dętki od Fiata 126p i naklejony w formie takiej "jodełki". Dużym problemem było przednie zawieszenie, które wymaga nie lada cierpliwości. Tutaj świetnie spisał się mój tato, który tą cierpliwością się wykazał. Dorobienie osi w takich małych wymiarach to naprawdę żmudna robota. W dodatku, że tak naprawdę to zawieszenie przednie w tym modelu działa normalnie - jego skok ogranicza tylko mocowanie drążków "na stałe". Model został pomalowany zwykłą farbą w aerozolu - "zieleń wiosenna". Elementy czarne to również zwykły "czarny mat".
Model "zaliczył" w tym roku swój pierwszy Festiwal Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych im. Jerzego Samelczaka w Wilkowicach. Stał obok dioramki Rafała z Zetorem 50 Super podczas orki oraz innych modeli. Obok towarzyszyła mu również kosiarka Brill - jednak prawdziwa. Trzeba wspomnieć, że model przechodził jeszcze małą kosmetykę w dzień imprezy o 6 rano! Do domu wrócił jedynie z zniszczoną lekko kierownicą - którą "dopadły" rączki ciekawych wszystkiego dzieci. Za rok mam zamiar również zabrać ten model do Wilkowic - jednak nie jako jedyny model.
Jakby ktoś chciał o coś zapytać to zapraszam na forum do tematu o tym modelu ==> KLIK



Model przed Festiwalem


Model po Festiwalu z pamiątkami