Cyklop - proszę o pomoc...

Wszystko na temat ładowaczy, spychów, wózków i masztów widłowych... Generalnie o urządzeniach pomagających w załadunku i rekultywacji terenu.
Roman1313
Posty: 561
Rejestracja: 14 kwie 2010, 23:39

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Roman1313 »

Szczelne wiadro, luzujesz węże, ile zleci to zleci.
Śruba widoczna jest na zdjęciu, dwa otwory po średnicy przy tłoczysku
Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 305
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Tomek_J »

Roman1313 napisał/a:
Szczelne wiadro, luzujesz węże, ile zleci to zleci.
Śruba widoczna jest na zdjęciu, dwa otwory po średnicy przy tłoczysku
Ok, wnioskuję zatem, że starczy jedno wiadro.
Jeśli te 2 otwory to śruba, to ni wuja nie mam pojęcia, jakim narzędziem to zrobić...
Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4489
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Bolszewik »

Nie młotkiem i przecinakiem ....

Płaskownik dł 50 cm o wym. 10x30 nagrzać i wygiąć w kształt litery "J".
Oczywiście giąć nie po płaszczyźnie tylko w bok.
Teraz zaznaczyć dwa otwory i wywiercić. Wspawać bolce o odpowiedniej średnicy i gotowe.

Mniej więcej efekt taki jak klucz do szlifierki kątowej.
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl
wojtek12321
Posty: 240
Rejestracja: 01 sie 2014, 22:11

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: wojtek12321 »

Tomek_J napisał/a:Jeśli te 2 otwory to śruba, to ni wuja nie mam pojęcia, jakim narzędziem to zrobić...
Kluczem tego typu, tylko odpowiednich rozmiarów, lub zrobić podobnie jak pisano powyżej.

Obrazek
Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 305
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Tomek_J »

Zlałem olej, zdjąłem jeden z siłowników. Kołnierz dał się obracać w ręku - odkręciłem. Pod kołnierzsm nie ma już żadnej nakrętki, otworu itp.. po prosu tłoczysko wchodzi w głąb siłownika. Żadnego punktu zaczepienia do dalszych prób. Tłoczysko ani drgnie (poza tym, że się daje obracać wokół własnej osi). Wcisnąć się nie da, wysunąć - też nie. Co robić dalej ?...

P.S. W kwestii formalnej: ten siłownik jest trochę inny niż na poprzednim zdjęciu; to jest takie coś:
http://sklep.hydromis.eu/silownik-obrotu-cyklop.html
Roman1313
Posty: 561
Rejestracja: 14 kwie 2010, 23:39

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Roman1313 »

Podepnij w miejsce węża na olej kompresor i sprężone powietrze powinno wysunąć tok.
Odkręca się ten kołnierz co był mocowany do obudowy.

w katalogu są przekroje siłowników i nazwy
http://instrukcja.pl/i/cyklop_t214
Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 305
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Tomek_J »

Roman1313 napisał/a:
Podepnij w miejsce węża na olej kompresor i sprężone powietrze powinno wysunąć tok.
Kompresor posiadam, sposobu na połączenie go do siłownika - na razie niestety nie.
Czy mam rozumieć, że po zdjęciu kołnierza wystarczy powietrze z kompresora, żeby rozdzielić obudowę od tłoka ?
Roman1313
Posty: 561
Rejestracja: 14 kwie 2010, 23:39

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Roman1313 »

Z węża zrobić przejściówke coś pokombinować i przyłożyć do siłownika.
albo zamocować siłownik w imadło i pociagąnąć za tłoczysko wyciągarką czy czymś podobnym
Po niedzieli zrobisz bo jutro impreza.
Awatar użytkownika
marek
Posty: 1335
Rejestracja: 22 gru 2009, 22:06

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: marek »

Wystarczy że przewód z powietrzem uszczelnisz np. szmatą i przyciśniesz do otworu z tylu silownika.Dopiero wtedy wlącz kompresor.Bo jak zaczniesz od razu z wysokiego ciśnienia to może tlok wystrzelić jak pocisk.W ogóle na wszelki wypadek stój z boku silownika i asekuruj tlok ręką .
Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 305
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Tomek_J »

No cóż, summa summarum skończyło się na demontażu. O tym, żeby idąc za czyjąś wcześniejszą radą wcisnąć nie cofające się tłoczyska, nie mogło być mowy. Wszystko chodziło wyjątkowo ciężko. Oddałem siłowniki do warsztatu - jeden z siłowników jest już zrobiony, drugi natomiast dalej się moczy, bo na razie nie daje się rozłożyć, zakładam optymistycznie, że dziś się uda doprowadzić go do porządku.

Teraz taka sprawa: w hydraulice jest "olej", a nie olej (cudzysłów celowy, bo prawdziwy olej nie ma barwy i konsystencji kawy z mlekiem oraz nie składa się z frakcji olejowej i frakcji wodnej). Na co go wymienić ?Tzn. jakie są współczesne odpowiedniki dawnego Hydrolu 30 ? I na co zwracać uwagę przy wymianie ? Jaka powinna być procedura tej wymiany (poproszę znawców tematu o wersję łopatologiczną, jak dla oficerów Milicji Obywatelskiej) ?<br><br><br><br>Cyklop okiełznany.

--- 07.08.2016 ---

Czas na małe resume żeby nikt inny nie popełniał tych błędów, które popełniłem ja:

1) Nie kupuje się ładowacza nie umytego. W ładowaczu nie umytym nic nie cieknie, w umytym nagle zaczyna lecieć wszędzie...

2) Jeżeli we wzierniku nie widać oleju, to znaczy, że poprzedni właściciel o maszynę nie dbał. Cyklop może i popracuje na 40 litrach oleju, ale po coś w instrukcji podali te 100 litrów pojemności zbiornika...

3) W przypadku luzu na łańcuchu obrotu nie skracamy łańcucha. Skracając łańcuch usuwamy objaw, a nie przyczynę. Jeśli nie usuniemy przyczyny, luz za chwile pojawi się ponownie. Skracając łańcuch raz, drugi, n-ty, w końcu dorobilibyśmy się maszyny, której siłowniki są wysunięte prawie na maksa, łańcuch ma może 5 ogniw, a kąt obrotu - w porywach 10 stopni.

4) Przyczyną luzu łańcucha obrotów są nieszczelne siłowniki, w których olej podawany przez pompę z przodu siłowników (przy kołnierzach) przedostaje się na tył siłownika, przez co siłownik potem nie może się cofać. Jeśli odkręcimy krótką rurkę łączącą oba siłowniki i wycieknie stamtąd olej pod ciśnieniem, to znak, że właśnie z tym mamy do czynienia. Wypompowywanie stamtąd oleju i powietrza metodą rozszczelnienia i obracania ramienia, albo "wbijania" tłoczysk w celu redukcji luzu, to metoda skuteczna, ale to tylko leczenie objawowe, tzn. nie usuwające przyczyny, a tylko czasowo objawy.

5) Jeśli siłownik ma swoje lata i jest silnie zużyty, można próbować go rozłożyć samodzielnie, ale to się raczej nie uda - no, chyba, że mamy solidny "rukcug".

6) Rozkład siłownika (po jego zdemontowaniu) na czynniki pierwsze polega wyłącznie na odkręceniu kołnierza. Niestety "mój" fachowiec przedobrzył i po remoncie dokręcił go z powrotem te kołnierze tak, że "ja pierdziu", a to błąd. One muszą mieć lekki luz, żeby dało się potem cylindry siłowników dobrze ustawić, obracając wokół osi. Dobrze, czyli w pozycji odpowiedniej do dokręcenia metalowych rurek doprowadzających olej. Kołnierze nie uszczelniają niczego, a tylko służą do utrzymania siłowników w odpowiedniej pozycji.

7) Siłowniki obrotu montujemy z wyciągniętymi na maksa tłoczyskami. Broń Boże ze schowanymi. Wysunięte na ogół da się dość łatwo schować, lekko pobijając. Natomiast wyciąganie schowanych to mordęga.

8) Jeśli popełniliśmy błąd i zamontowaliśmy siłowniki ze schowanymi tłoczyskami, a potem płaczemy, że nie można zamontować do nich łańcucha, bo "jakiś taki za krótki się zrobił", to jest na to sposób:

a. luzujemy mocno nakrętki przewodów doprowadzających olej do obu siłowników oraz przynajmniej jedną nakrętkę krótkiego przewodu łączącego tyły siłowników. Pocieknie trochę, ale w sumie bardzo mało.

b. zdejmujemy osłonę łańcucha obrotu, a następnie łańcuch (uwaga, raczej dość ciężki, tłusty i nieporęczny).

c. zaczepiamy jeden koniec łańcucha do tłoczyska - powiedzmy: prawego.

d. obracamy ręcznie wysięgnik cyklopa na maksa w prawo i w tej pozycji nakładamy łańcuch na zęby zębatki obrotu. Drugi koniec łańcucha niech wisi sobie w powietrzu.

e. korzystając z ramienia cyklopa jak z dźwigni obracamy ręcznie (z wyczuciem !) całość mocno w lewo - siłownik powinien się trochę wysunąć. Jeśli w siłowniku jest olej, zarzyga nam okolice maszyny - trudno, jakieś straty muszą być.

f. zdejmujemy łańcuch z zębatki.

g. krok d i e powtarzamy kilka razy, aż do całkowitego wysunięcia tłoczyska prawego siłownika.

h. wypinamy łańcuch z tłoczyska prawego siłownika, po czym operację powtarzamy w lustrzanym odbiciu dla siłownika lewego aż do jego całkowitego wysunięcia.

i. Jeśli oba tłoczyska są wysunięte na maksa i równo, wówczas ustawiamy cyklopa w pozycji "zero" i dokręcamy nakrętki przewodów doprowadzających olej do siłowników.

j. Zapinamy końce łańcucha do obu tłoczysk - łańcuch będzie bardzo luźny, więc będzie nieco "lewitował" w powietrzu. Nakładamy środkowe ogniwo na zębatkę tak, żeby po obu jej stronach zwisało mniej więcej tyle samo łańcucha.

k. Odpalamy cyklopa i działając po trochu dźwignią obrotu raz w jedną, raz w drugą stronę, napinamy stopniowo łańcuch.

l. Dokręcamy nakrętki przewodu łączącego tyły obu siłowników.

m. Cieszymy się z naprawionej maszyny !

9) Jeśli trzeba uzupełnić olej, robimy to po zakończeniu wszelkich napraw, nigdy wcześniej !... Wg instrukcji stosowany winien być Hydrol 30. Współczesnym odpowiednikiem jest Hydrol 32. Nie 46.

UWAGA: Powyższe słowa to tylko moje doświadczenia, nie żadne prawdy objawione. Jeśli cokolwiek powyżej zawiera jakieś herezje, proszę o sprostowanie.

------[12.11.2016]-----

Dla pełnego opisu: wczoraj nastąpił pierwszy po remoncie prawdziwy test maszyny w praktyce, tj. przy załadowaniu kilku ton obornika na przyczepę. Z dziką satysfakcją donoszę, że cyklop działa doskonale, oszczędził mi wielu godzin "łopatologii".<br><br><br><br>
Awatar użytkownika
SEBRIGHT
Posty: 2251
Rejestracja: 23 sty 2007, 13:27
Lokalizacja: Podolany/Dobra (Małopolskie)

RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: SEBRIGHT »

Gratuluję udanej naprawy :)
Może jakieś zdjęcia czy filmik z pracy:?
Zetor 25K - 1953; Dolpima PS290 - 1988 (chyba); Dezamet ... - 1988; Żuk A06 - 1980; MF70 - 1980 i 1989; HakoTrac T6 - 1963; Dzik 2 - 1969; Ursus C-355 - 1972; Hakotrac T8 - 1965;
Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 305
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

Re: RE: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Tomek_J »

Obrazek
Proszę bardzo (choć poniewczasie)

P.S. PRzy okazji: cofam wcześniejsze słowa o oleju. Jeśli ktoś kupi podobną maszynkę to niech nie napełnia olejem rzadszym niż 68. Z rzadszym po nagrzaniu się cyklop błyskawicznie traci moc. Z 68-ką jest prawie "nie do za..." ;)
Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 10480
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Ursus »

No pięknie! :) Może jakieś zdjęcia z pracy? Jakiś filmik? :)
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 305
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

Re: Cyklop - proszę o pomoc...

Post autor: Tomek_J »

Obornik wywoziłem w ostatnią sobotę, było tego na oko ponad 10 rozrzutników. Teraz już cyklop zapadł w sen zimowy pod wiatą, następna praca czeka go dopiero na wiosnę.

Natomiast dla porównania znalazłem stare zdjęcia - oto jak wyglądał w chwili kupna:

Obrazek

Od tego czasu prócz wymiany przekładni pompy, regeneracji jednego siłownika oraz wymiany drugiego na całkiem nowy wymieniłem także opony (z rozpędu, bo stare jeszcze by parę lat wytrzymały) i jeden "sparciały" wąż. No i poeksperymentowałem z olejami, przy okazji myjąc filtr i cały zbiornik oleju od środka (syf był tam niemożebny !). Reszta szczęśliwie trzyma się kupy, a ja się cieszę, bo tak realnie tylko dzięki tej maszynce mam możliwość pozbycia się obornika. Mało kto docenia teraz jego wartość, a nikomu też się nie chce szarpać z tonami g...wna, łatwiej przecież kupić nawóz granulowany...
ODPOWIEDZ