Re: Ursus C-355, 1971 rok
: 27 lip 2026, 17:35
Kurde, już myślałem że nikt tego nie zauważy
Ogólnie to cały tył będzie tymczasowo przekombinowany. Oprócz grubszych ramion pojawia się także cięgła dolne obecnej produkcji. Zakładam je z tego powodu, żeby ciągnik jak najszybciej skompletować. Obserwuję ogłoszenia ze sprzedażą oryginalnych części, ale cenowo na ten moment mnie zabijają. Gdy trafię elementy z logiem ZMU w rozsądnych pieniądzach, kupię je i zamienię, a te co mam aktualnie zamontowane sprzedam.
Niby mógłbym regenerować moje ramiona, ale są tak wytłuczone, że prasa by nic nie pomogła.
Podobny dylemat miałem z łącznikiem zaczepu górnego (tego z kalamitką). Jak wiadomo obecna produkcja charakteryzuje się kanciastym kształtem, a mi nijak to pasuje. Na całe szczęście da się kupić taki sam elememt od Zetora 5211, który bardziej przypomina oryginał, ale jest znacznie droższy. Myślę, że warto zaryzykować.
Mimo awarii u prawej ręki postanowiłem sobie pomalować poniektóre elementy zgodnie z listą, która pojawiła się w jednym z tematów. Światło dzienne pokazało też, że czekają mnie poprawki, ponieważ gdzieniegdzie pojawiły sie niedomalowania. Przy następnym mieszaniu farby podociągam to pędzelkiem - ale mimo to, na pierwszy raz malowania poliuretanem moim zdaniem wyszło całkiem przyzwoicie. Finalnie elementy wskazujące punkty smarne zostały pomalowane kolorem RAL 3003.






Ogólnie to cały tył będzie tymczasowo przekombinowany. Oprócz grubszych ramion pojawia się także cięgła dolne obecnej produkcji. Zakładam je z tego powodu, żeby ciągnik jak najszybciej skompletować. Obserwuję ogłoszenia ze sprzedażą oryginalnych części, ale cenowo na ten moment mnie zabijają. Gdy trafię elementy z logiem ZMU w rozsądnych pieniądzach, kupię je i zamienię, a te co mam aktualnie zamontowane sprzedam.
Niby mógłbym regenerować moje ramiona, ale są tak wytłuczone, że prasa by nic nie pomogła.
Podobny dylemat miałem z łącznikiem zaczepu górnego (tego z kalamitką). Jak wiadomo obecna produkcja charakteryzuje się kanciastym kształtem, a mi nijak to pasuje. Na całe szczęście da się kupić taki sam elememt od Zetora 5211, który bardziej przypomina oryginał, ale jest znacznie droższy. Myślę, że warto zaryzykować.
Mimo awarii u prawej ręki postanowiłem sobie pomalować poniektóre elementy zgodnie z listą, która pojawiła się w jednym z tematów. Światło dzienne pokazało też, że czekają mnie poprawki, ponieważ gdzieniegdzie pojawiły sie niedomalowania. Przy następnym mieszaniu farby podociągam to pędzelkiem - ale mimo to, na pierwszy raz malowania poliuretanem moim zdaniem wyszło całkiem przyzwoicie. Finalnie elementy wskazujące punkty smarne zostały pomalowane kolorem RAL 3003.





