Mój URSUS C-328

Wszystko o naszych Ursusach
bergman31
Posty: 1735
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: bergman31 »

Możesz wymienić simering na wałku ale jak łożyskowanie w pompie będzie zużyte, to lepiej od razu kupić nową pompę.
Awatar użytkownika
pop
Posty: 1064
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: pop »

Zużycie pompy może też powodować,że wysokie ciśnienie oleju przedostaje się do przestrzeni,gdzie tego ciśnienia nie powinno być i żaden simer tego nie utrzyma.Smarowanie wałka napędowego pompy jest zawsze po stronie ssącej.
Awatar użytkownika
Wiesiek
Posty: 838
Rejestracja: 01 kwie 2007, 22:14

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Wiesiek »

Dzięki za rady. Rozbiorę ją tak czy tak, bo ciekaw jestem jak jest rozwiązane to uszczelnienie. W niej olej wyciekał już po wlaniu oleju do miski, więc musi być duża nieszczelność. Chyba dlatego ktoś przerobił na zasysanie bezpośrednio ze skrzyni, bo inaczej to pracować nie mogło dłużej niż 10 minut.
Ostatnio miałem okazję rozebrać pompę olejową silnika C328.Dało się ją naprawić. Miała luz na klinie osadzającym zębatkę. Pewnie niedługo by jeszcze popracowała bo klin był już cienki. dobrałem kliny i wymieniłem na drugiej zębatce od sekcji filtrowania. Teraz już pracuje i daje dobre ciśnienie.
Awatar użytkownika
Wiesiek
Posty: 838
Rejestracja: 01 kwie 2007, 22:14

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Wiesiek »

Niedawno kupiłem używany wał korbowy od silnika c330 s312c. Wał jest nominalny więc mam nadzieję, że wyjdzie 1wszy szlif. problem jest jednak taki, że właściciel odkręcił przeciwwagi, i pogubił gdzieś śruby do nich. Byłem w Agromie i tam zaskoczenie. Sprzedawca oferuje mi dwa rodzaje tychże; Śruby M14 czarne 8,8 po ok 3 zł za sztukę i śruby M14 10,9 pasowane z podtoczeniem po 11zł/szt. takie same jak do korbowodów. Teraz mam dylemat.Co Wy na to?
Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 13059
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Ursus »

Katalogowo to to samo.

Obrazek
Obrazek
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
Awatar użytkownika
Wiesiek
Posty: 838
Rejestracja: 01 kwie 2007, 22:14

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Wiesiek »

Na bloku silnika Ursus c328 brakuje tabliczki znamionowej , ale w tym miejscu jest wyity numer: 12T 11XXX. Co oznacza to oznaczenie 12T ??Podejrzewam , że to nie jest początek numeru. Chę dać nową tabliczkę i nie wiem czy mam wybić tak samo czy tylko pięć ostanich cyfr. Przy okazji jak ktoś wie odpisze mi z którego roku jest ten silnik.
bergman31
Posty: 1735
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: bergman31 »

Jeśli nie brać pod uwagę 12T i jednocześnie przyjąć, że cała seria silników S-312 miała wspólną numerację, to wychodzi iż blok silnika pochodzi od C-325, bo np. mój Ursus jest z 1962 roku i jego numer seryjny zaczyna się od 18XXX. Napewno silników wyprodukowano więcej niż traktorów. Nie wiadomo co było robione z numerami silników w trakcie remontów w POMach.
Awatar użytkownika
Wiesiek
Posty: 838
Rejestracja: 01 kwie 2007, 22:14

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Wiesiek »

Blok nie może być od C325 ze względu na różnice w budowie. Brak odprężnika w bloku, inny dekiel do popychaczy zaworów. mocowanie kompresora, mocowanie filtrów paliwa, i wyjście na manometr ciśnienia oleju na środkowej panewce. Zastanawia mnie to 12T i chyba tak wybiję na tabliczce znamionowej.
bergman31
Posty: 1735
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: bergman31 »

Że się niezgadza, to ja wiem ale przeczytaj ostatnie zdanie w moim poprzednim komentarzu.

Żaden numer silnika w Ursusie nie zaczynał się od 12T. Ten symbol może oznaczać:
1) że silnik był wymieniany,
2) remont kapitalny silnika,
3) oznaczenie zakładu który wymieniał silnik,
4) albo jeszcze coś innego.

Jeszcze coś mi przyszło do głowy. Może ten Twój silnik, przez kilka lat był zamontowany w jakimś C-325 i stąd tak niski numer? Ktoś mógł usunąć tabliczkę i nabić na bloku numer silnika, taki jak był w dowodzie rejestracyjnym. Podczas następnego remontu kapitalnego, trafił do Twojego C-328 razem z tym numerem. To by tłumaczyło niski numer i brak tabliczki na silniku. Różne cuda działy się w POMach podczas remontów traktorów.
Awatar użytkownika
Wiesiek
Posty: 838
Rejestracja: 01 kwie 2007, 22:14

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Wiesiek »

Czy może mi ktoś pomóc w temacie podłączenia alternatora. Otóż jest alternator 6 diodowy, typ 6D i z niego wyprowadzone końcówki: B+ i DF. Reggulator natomiast jest przykręcony do masy i ma wyprowadzenia + i DF. Podłaczyłem B+ alternatora do plusa akumulatora, DF do zacisku DF regulatora i + regulatora pod zacisk 15 stacyjki. Alternator ładuje , amperomierz wskazuje dobre ładowanie, tylko nie mogę ogarnąć gdzie w tym układzie kontrolka ładowania.
Marcin_330
Posty: 33
Rejestracja: 09 cze 2025, 11:45

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Marcin_330 »

Kontrolka ładowania powinna być wpięta między zaciskiem 15 stacyjki a wzbudzeniem alternatora (zazwyczaj to D+, ale może u Ciebie jest sam +).
Awatar użytkownika
Wiesiek
Posty: 838
Rejestracja: 01 kwie 2007, 22:14

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Wiesiek »

Marcin, tak jak piszesz to połaczenie alternatora z wbudowanym regulatorem. Natomiast u mnie jest alternator z regulatorem pod deską rozdzielczą. Z tego co wyczytałem powinien być jakiś przekażnik, ale nigdzie nie znalazłem opisu do tego.
Marcin_330
Posty: 33
Rejestracja: 09 cze 2025, 11:45

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Marcin_330 »

No ale właściwie jaka to różnica? Jeśli wepniesz żarówkę szeregowo w przewód wzbudzenia, to gdy alternator stoi popłynie prąd wzbudzenia przez żarówkę. Jeśli alternator zacznie ładować- prąd wzbudzenia wygeneruje sam, a różnica napięć między zaciskiem 15 w stacyjce a odczepem wzbudzenia w regulatorze zniknie - więc zniknie też przepływ prądu, a żarówka zgaśnie.
Awatar użytkownika
Wiesiek
Posty: 838
Rejestracja: 01 kwie 2007, 22:14

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Wiesiek »

Zarówka wpięta tak jak piszesz nie wzbudza alternatora. próbowalem. Wzbudziła go jedynie żarówka 21 W taka od kierunkowskazów. Ale przecież takiej nie założę.
Martek
Posty: 702
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Martek »

Marcin_330 pisze: 23 maja 2026, 15:32 Kontrolka ładowania powinna być wpięta między zaciskiem 15 stacyjki a wzbudzeniem alternatora (zazwyczaj to D+, ale może u Ciebie jest sam +).
Co za glupoty piszecie... masz amperomierz to przy tym zostan, albo zmien na 9 diodowy.
W twoim nie da sie prosto zrobic kontrolki.
Awatar użytkownika
pop
Posty: 1064
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: pop »

Jeśli alternator ma wyprowadzony zacisk ze środka uzwojenia ,to można uruchomić lampkę poprzez przekaźnik.To jest jedyna opcja bez wydumek na bazie elektroniki.W Żukach i Nysach takiej lampki nie było przy 6-cio diodowym,tylko amperomierz.
Marcin_330
Posty: 33
Rejestracja: 09 cze 2025, 11:45

Re: Mój URSUS C-328

Post autor: Marcin_330 »

Faktycznie, przepraszam, głupotę napisałem... Takich cudów jak 6 diodowy alternator szczerze nie widziałem, za młody jestem. Niżej schemacik jak to powinno być wpięte:

Obrazek

Czyli potrzebny jest przekaźnik rozwierny, albo rozwierno-zwierny, zwykły samochodowy się nada. O ile oczywiście jest wyprowadzenie ze środka uzwojenia jak pisał pop.
ODPOWIEDZ