Ursus C-355, 1971 rok
Re: Ursus C-355, 1971 rok
Potwierdzam zapierdziel u pompiarza, ja jestem umówiony z pompą po 8 marca 
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
-
Ursus C-4011
- Posty: 34
- Rejestracja: 01 lip 2021, 11:06
Re: Ursus C-355, 1971 rok
Tablice są wykonane z aluminium, są lekkie oraz dosyć giętkie. Mimo to odwzorowane na najwyższym możliwym poziomie.
-
Ursus C-4011
- Posty: 34
- Rejestracja: 01 lip 2021, 11:06
Re: Ursus C-355, 1971 rok
To zależy od wzoru danej tablicy - nie tyle o tego jaki skład liter, ale jaki krój tej tablicy. Inaczej będą kosztowały te na wzór z lat 80, a inaczej te z 50.
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
Re: Ursus C-355, 1971 rok
Wracając do tematu szablonów - dostałem cynk od Pawła, że ma jeszcze kilka sztuk/kompletów szablonów do C-355. Dodruku raczej nie będzie, nie mam też na ten moment informacji ile ich konkretnie zostało. Napiszcie kto chciałby sobie taki komplet kupić, postaramy się we dwójkę jakoś to rozprowadzić.
Przy okazji pochwalę się moim najnowszym "eksperymentem". Jakość nie jest na ten moment najlepsza, ale postaram się to jakoś wyprowadzić. Trzymajcie kciuki aby się to powiodło

Przy okazji pochwalę się moim najnowszym "eksperymentem". Jakość nie jest na ten moment najlepsza, ale postaram się to jakoś wyprowadzić. Trzymajcie kciuki aby się to powiodło

Re: Ursus C-355, 1971 rok
Kilka kompletów naklejek i kilka kompletów szablonów naklejanych.Adam03 pisze: ↑10 mar 2026, 14:47 Wracając do tematu szablonów - dostałem cynk od Pawła, że ma jeszcze kilka sztuk/kompletów szablonów do C-355. Dodruku raczej nie będzie, nie mam też na ten moment informacji ile ich konkretnie zostało. Napiszcie kto chciałby sobie taki komplet kupić, postaramy się we dwójkę jakoś to rozprowadzić.
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
Re: Ursus C-355, 1971 rok
Okej, więc coś się nazbierało. Nie jest tego dużo, ale można w końcu coś sensownego opublikować.
Zająłem się kolumną kierowniczą. Rozebrałem ją do ostatniego elementu, wyczyściłem wałek, korpusy, bieżnie oraz kulki:




Całość została poskładana, teraz zostało mi zrobić nowy gwint na końcu wałka, ponieważ z tamtego prawie nic nie zostało.
Finalnie udało się wybić zapieczoną końcówkę drążka poprzecznego. Dzięki Kacper za pomoc. Sekcja zwłok wykazała, że wewnątrz znajdowała się jeszcze jedna, urwana końcówka.


No i też w końcu podszedłem do próby zrzucenia zwolnicy - udało się. Rozłożyłem ją na części i prowadzę weryfikację co jest do wymiany. Na pierwszy ogień rzecz jasna pójdzie uszczelniacz od mechanizmu różnicowego, ale to żadna nowość. W korpusie mostu znajdowało się tyle pasztetu, tylko z jednej strony:

Aby uniknąć zniszczenia gwintu i przykrych niespodzianek przy pękaniu żeliwa od syfu, postanowiłem przegwintowac wszystkie otwory. Całość rzecz jasna została wymyta, przy takim czystym aż chce się pracować




Największym zdziwieniem było jednak koło zwolnicy, praktycznie funkiel nówka. Ogólnie rzecz biorąc pozostanie to wszystko pouszczelniać, poskręcać na nowe śruby z dodatkiem smaru grafitowego (te były tak zapieczone, że istniało realne ryzyko ich urwania), założyć, ogarnąć drugą zwolnicę i można finalnie jechać go malować.

Zająłem się kolumną kierowniczą. Rozebrałem ją do ostatniego elementu, wyczyściłem wałek, korpusy, bieżnie oraz kulki:




Całość została poskładana, teraz zostało mi zrobić nowy gwint na końcu wałka, ponieważ z tamtego prawie nic nie zostało.
Finalnie udało się wybić zapieczoną końcówkę drążka poprzecznego. Dzięki Kacper za pomoc. Sekcja zwłok wykazała, że wewnątrz znajdowała się jeszcze jedna, urwana końcówka.


No i też w końcu podszedłem do próby zrzucenia zwolnicy - udało się. Rozłożyłem ją na części i prowadzę weryfikację co jest do wymiany. Na pierwszy ogień rzecz jasna pójdzie uszczelniacz od mechanizmu różnicowego, ale to żadna nowość. W korpusie mostu znajdowało się tyle pasztetu, tylko z jednej strony:

Aby uniknąć zniszczenia gwintu i przykrych niespodzianek przy pękaniu żeliwa od syfu, postanowiłem przegwintowac wszystkie otwory. Całość rzecz jasna została wymyta, przy takim czystym aż chce się pracować




Największym zdziwieniem było jednak koło zwolnicy, praktycznie funkiel nówka. Ogólnie rzecz biorąc pozostanie to wszystko pouszczelniać, poskręcać na nowe śruby z dodatkiem smaru grafitowego (te były tak zapieczone, że istniało realne ryzyko ich urwania), założyć, ogarnąć drugą zwolnicę i można finalnie jechać go malować.
