Kulig ?...

Rozmowy na temat zlotów i imprez
Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 253
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

Kulig ?...

Post autor: Tomek_J » 11 mar 2011, 12:28

Już poprzedniej zimy pisałem na ten temat,a teraz piszę ponownie w nawiązaniu do tego oto newsa na Retrotraktorze:

https://retrotraktor.pl/readarticle.php?article_id=346

Ludkowie kochani, z całego serca Was proszę: NIE RÓBCIE TEGO ! Oraz NIE PROPAGUJCIE TEGO !

Poprzednio wskazywałem na zagrożenie, jakie towarzyszy takim kuligom. Teraz powtórzę to tym goręcej i mam po temu powód:

http://www.dziennikzachodni.pl/aktualno ... l?cookie=1

Zapewne wszyscy macie w miarę na świeżo ten znany na całą Polskę kulig. Kierowca był trzeźwy, prędkość - mała, droga - lokalna, wiejska, rzadko uczęszczana. I w tych właśnie warunkach chcący zapewnić dzieciakom zabawę ojciec doprowadził do śmierci swego syna, a córka cały czas jest leczona.

Mieszkam w Sączowie. Wypadek zdarzył się zaledwie kilkaset metrów od mego domu. Byłem, widziałem, nie chcę widzieć takich rzeczy więcej !

Oficjalnie proszę administratora o zdjęcie newsa z RT i nie zamieszczanie tu tak lekkomyślnie tego typu artykułów.

Awatar użytkownika
Jacek ze Skansena
Posty: 2799
Rejestracja: 17 paź 2006, 11:22

RE: Kulig ?...

Post autor: Jacek ze Skansena » 11 mar 2011, 12:59

Tomek z całym szacunkiem: dlaczego nie zakazać jazdy samochodem. Powiedz, czy Twoja skrajność nie jest czasem przesadzona. Jak idiota jedzie to na to nic nie poradzisz. My daliśmy zrobić odpowiednie sanie jak zauważyłeś. W roku poprzednim były zwykłe do ciągania ręcznego. Mamy specjalną linę wyprodukowaną na zamówienie i co najważniejsze musi być normalny kierowca tego bombowca. Na razie u nas takich mamy. Jeśli ktoś nie posiada wyobraźni to możemy sobie tylko pogadać. Pozdrawiam i cieszą się, że zauważyłeś problem. Szkoda tylko, że wtedy nikt nie zauważył i nie zatrzymał tego kierowcy.

Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 253
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

RE: Kulig ?...

Post autor: Tomek_J » 15 mar 2011, 2:33

Jacek ze Skansena napisał/a:
Tomek z całym szacunkiem: dlaczego nie zakazać jazdy samochodem.
Podlinkowany wypadek nie był efektem nadmiernej prędkości, po prostu sanki zarzuciło na bok - nie na zakręcie, lecz podczas zwykłej jazdy po drodze. Dlaczego ? Nie wiadomo, może płoza trafiła na kamień, może któreś z dzieci przhamowało nogą z jednej strony i przez to dzieciaki po prostu "wyrzuciło" pod nadjeżdżający z przeciwka autobus. Tego zagrożenia nie uniknie się konstruując "specjalne" sanki na "specjalnej" linie.

Przepraszam, że podniosłem ten temat, ale wierz mi, Jacku, że inaczej się patrzy na takie rzeczy, gdy dotyczą osób, które znasz, gdy wypadek zdarza się na Twojej ulicy i gdy na wlasne oczy widzisz jego skutki.

Awatar użytkownika
drax
Posty: 435
Rejestracja: 21 paź 2009, 19:17

RE: Kulig ?...

Post autor: drax » 15 mar 2011, 7:26

Mimo, że jestem młody, uważam, że jeżeli byśmy mieli takie podejście do wszystkiego, to przestań poruszać się samochodem, zdarzają się wypadki, nawet gdy ty nie prowadzisz, a więc idąc pieszo możesz zostać zabity czy potrącony, więc siedź w domu. Jednak np. zdarzają się trzęsienia ziemi, tornada, zawalenia dachów, ze względu na ciężar śniegu, hmm.... dom również jest niebezpieczny, a więc świat nie jest bezpieczny, a wszystko co stworzył człowiek jest dla człowieka, najważniejsze to myśleć przy każdej sytuacji i przewidywać co może się stać. Osobiście gdybym miał robić kulig, to nie posadziłbym tak młodych osób samych na sanki, gdyż prawda jest taka, że są za głupie, a to, że nie wolno robić kuligu na drogach publicznych jest wiadome dla wszystkich.

Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 9416
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

RE: Kulig ?...

Post autor: Ursus » 15 mar 2011, 10:08

Ok, ale dlaczego ten kierowca z Sączowa jechał drogą po której poruszał się także autobus? Moim zdaniem jeśli spełnia się warunki, o których pisał Jacek i jedzie drogami leśnymi, polnymi, to wszystko jest w granicach bezpiecznej zabawy. Bo drax słusznie zauważył, że nie można wszystkiego brać do jednego worka - bo tak naprawdę wszystko ma ryzyko, ale tego nie zauważamy - bo wpadlibyśmy jedynie w jakąś depresję.

Tak więc newsa nie zdejmę z RT, bo uważam, że nie ma powodów. Jedyne o co mogę prosić Retrotraktorzystów to zachowanie szczególnej ostrożności podczas takich imprez. Nie twierdzę, że teraz jest inaczej, ale przestróg nigdy za wiele.





A Tomkowi dziękuję za podjęcie tematu, bo mimo, że może nie uzyskaliśmy w tej dyskusji dostatecznego poparcia Twoich postulatów, to temat jest wart dyskusji, choć może dopiero na przyszłą zimę. O bezpieczeństwie należy dyskutować, aby jego poziom jak najbardziej zwiększać.
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...

kposy
Posty: 125
Rejestracja: 11 wrz 2009, 22:32

RE: Kulig ?...

Post autor: kposy » 15 mar 2011, 20:27

Racja, nie ma co przesadzać. Kulig był i zawsze pozostanie jedna z najwiekszych zimowych frajd, oczwiscie trzeba go robić z głową. Od lat ojciec organizował mi i rodzenstwu kuligi, teraz ja je robie i nigdy nie dopuscilem do sytuacji w której może być zagrożone czyjeś życie. Po pierwsze nie jezdzi sie po drogach publicznych, po drugie - jak juz cos jedzie z przodu lub z tylu powinno sie zatrzymywac, trzeba dostosowywac predkosc.
Pochwale sie jeszcze ze w tym roku zrobilem sanie na 8 doroslych osób, waga okolo 60 kg - oczywiscie jadą one pierwsze jezeli cos ma byc z tylu. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Tomek_J
Posty: 253
Rejestracja: 26 lip 2007, 6:50
Lokalizacja: Okolice Pyrzowic

RE: Kulig ?...

Post autor: Tomek_J » 19 mar 2011, 7:04

Ursus napisał/a:
O bezpieczeństwie należy dyskutować, aby jego poziom jak najbardziej zwiększać.
Zatem rozumiem, że temat bezpieczeństwa kuligu za traktorem można kontynuować ? No to podyskutujmy:


http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... I/10622380
Kulig za traktorem na dachu malucha. 9-latek ma zmiażdżoną miednicę
33-latek zorganizował kulig dla swojego dziecka. Do traktora linką holowniczą przyczepił odcięty dach z fiata 126p, na którym siedział jego 9-letni syn. W trakcie jazdy linka holownicza zaczepiła o łańcuch tylnego koła traktora, podczepiona blacha wygięła się, a siedzący na niej chłopiec wpadł bezpośrednio pod koło ciągnika.

http://expresskaszubski.pl/aktualnosci/ ... y-z-prawem
Z kuligu prosto do szpitala
Sporo problemów będzie miał kierowca ciągnika, który w sobotę w Skrzeszewie (gm. Żukowo) zorganizował kulig. Jedna z uczestniczek zabawy w wyniku upadku doznała poważnych obrażeń, m.in. kręgosłupa i miednicy. Traktorzysta będzie odpowiadał za spowodowanie wypadku tym bardziej, że przepisy zabraniają ciągnięcia sanek pojazdem mechanicznym.(...) Kobieta spadła z sanek ciągniętych przez ciągnik – mówi Jarosława Krefta. – Siedziała pośrodku ciągu sanek. Najprawdopodobniej w momencie gdy upadła, reszta uczestników najechała na nią. Kobieta doznała urazu kręgosłupa szyjnego, urazu klatki piersiowej oraz miednicy.

http://www.zyciepabianic.pl/wydarzenia/ ... iczna.html
Żytowice: pechowy kulig
W niedzielę (24 stycznia) o godz. 15.10 w Żytowicach Marcin S. zorganizował kulig. Pięcioro dzieci usadził na dwóch parach sanek, które przywiązał do traktora. Wyjechał na drogę. Jedne sanki przewróciły się i dziecko wpadło pod jadącego volkswagena.

http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724, ... italu.html
Kulig za traktorem. Efekt? Dziecko w szpitalu
Do nieszczęśliwego wypadku doszło w sobotę niedaleko Ryk. Kulig dla kilkorga dzieci zorganizował miejscowy rolnik. Na jednym z zakrętów 10-letnie dziecko wypadło z sanek przymocowanych do ciągnika i uderzyło w betonowy słup. W efekcie w ciężkim stanie z obrażeniami kręgosłupa trafiło do szpitala.

http://www.papilot.pl/zycie/3139/Ma-zla ... matki.html
Ma złamaną rękę i nogę przez głupotę matki
Brak wyobraźni 39-letniej kobiety z Rzek Wielkich (śląskie) mógł się skończyć tragedią dla jej córki. Zima nastraja do różnego rodzaju zabaw na świeżym powietrzu. Matka zorganizowała swoim dzieciom kulig. Do samochodu marki Citroen przyczepiła 4 pary sanek. Na każdych jechało jedno dziecko. Podczas jazdy na prostym odcinku drogi kobieta zaczęła hamować. Sanki z dziećmi zjechały na przeciwny pas ruchu. Z naprzeciwka nadjeżdżał Volkswagen Passat, którego kierowca próbował ratować się przed kolizją, zjeżdżając na pobocze. Mimo manewru, ranna została 13-letnia córka pomysłodawczyni kuligu, która trafiła do szpitala ze złamaną ręką i nogą.

Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4255
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

RE: Kulig ?...

Post autor: Bolszewik » 19 mar 2011, 8:03

Przykłady które przytoczyłeś są najlepszym dowodem na to że to nie jest zabawa dla ludzi bez wyobraźni.

Kuligi zawsze były niebezpieczne nawet z napędem "sieczkowym", taki to już urok tej zabawy. Trzeba po prostu mieć rozsądek. Szybsza (nie mylić szybka) jazda w sankach na ogonku (gdzie najbardziej rzuca) jest dla zdrowych i sprawnych młodych ludzi nie dla dzieci. Tak samo jak np. jazda motocyklem itp. Ogólnie rzecz biorąc z dziećmi trzeba uważać, bo one jeszcze na siebie uważać nie umieją, albo dopiero się uczą.

Samochodem sanki ciągnie tylko debil bez znaczenia z jaką prędkością bo nie widzi co się z tyłu dzieje.

Miejscem kuligu zaś powinien być las, pola, łąki itp nigdy droga uczęszczana przez inne pojazdy.

Od dawna mam plan zrobienia dużych sanek do celów kuligowych, ale jakoś tak schodzi, za mało ludzi w domu .... nie ma kogo wozić.

Uważam że jestem osobą dość rozważną, ktoś nawet na tym forum nadał mi zaszczytny tytuł: "złośliwego BHP-owca" *flower* ale kuligi zawsze lubiłem i chętnie się na nich bawię ale tylko prowadzone z rozsądkiem i w odpowiednim miejscu.
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl

Awatar użytkownika
marek
Posty: 1233
Rejestracja: 22 gru 2009, 22:06

RE: Kulig ?...

Post autor: marek » 19 mar 2011, 10:00

Ja nigdy nie widziałem nic zabawowego w kuligu.Jak chcieliśmy wypić flaszkę ,a to nieodzowny punkt programu kuligu:D,to rozpalaliśmy ognisko gdzieś w pobliżu i była zabawa że hej.I nie było ,,poszkodowanego" kierowcy ,bo zdarzało się w ,,normalnym" kuligu że kierowca nie pił:D.Takie to były kuligi w ,,kołchozie".Ale to były inne czasy.Kuligi były ,są i będą,należy jednak zachować rozwagę i rozsądek bo to co opisałeś Tomek to zwykła głupota,a na głupotę nie ma lekarstwa i pewnie co roku będziemy czytać o tym samym.*tdown*

Awatar użytkownika
73michal
Posty: 157
Rejestracja: 08 lip 2008, 23:10

RE: Kulig ?...

Post autor: 73michal » 19 mar 2011, 10:27

Ja póki co nie spotkałem się z jakimiś poważnymi wypadkami podczas kuligu, owszem zdarzały się jakieś skaleczenia, siniaki. U mnie na wsi przeważnie robi się kuligi traktorem i to po drogach polnych, leśnych. Jeśli chodzi o mnie to sam też nie pochwalam kuligu za samochodem. Wiadomo jak przedmówcy pisali nie widać co się dzieje z tyłu, zbyt duża prędkość może doprowadzić do sytuacji, o których pisał kolega Tomek.

A co do tego dachu na którym jechał jeden z uczestników kuligu to naprawdę bardzo głupi pomysł, chociaż z opowiadań słyszałem, że starsi koledzy zjeżdżali na masce od malucha z dość sporawej górki.

ODPOWIEDZ