Orginał czy praktyczność?
Orginał czy praktyczność?
Witajcie, Wielu z nas walczy z jakimiś zabytkami, część z nich niestety miało wiele wad konstrukcyjnych. Czy zmieniacie np. silniki, skrzynie biegów, pompy i inne podzespoły, czy wiernie pozostajecie przy odzwierciedleniu pierwotnych wytworów?
Staub PP4HDS, Staub PP4B, WND Karolinka...
Re: Orginał czy praktyczność?
Ze mnie może kolekcjoner żaden, ale uważam, że jak zmieniony cały silnik/skrzynia na inne to już taki traktor zabytkiem ciężko nazwać (już prędzej samochody, bo tam utrzymanie samej budy jest sukcesem i dużo osób lubi wsadzić jakiś fajniejszy silnik). Taki Zetor 25 z innym silnikiem to ma w zasadzie wartość złomu, no chyba że dobry stan i fajny silnik to od biedy popracować nim można.
A podzespoły to już w granicach rozsądku. Przy jakichś białych krukach typu prototyp zachowany w 1 egzemplarzu to już wg mnie warto dbać o każdy najmniejszy szczegół.
A podzespoły to już w granicach rozsądku. Przy jakichś białych krukach typu prototyp zachowany w 1 egzemplarzu to już wg mnie warto dbać o każdy najmniejszy szczegół.
- Pronar 82A
- Posty: 317
- Rejestracja: 20 mar 2008, 22:51
- Lokalizacja: Opole
Re: Orginał czy praktyczność?
Moim zdaniem; przeróbki zrobione w latach świetności sprzętu jak najbardziej mogą zostać, one też są zabytkiem, ale też dokumentują historie danego sprzętu. Nowe, jeśli ma to być sprzęt kolekcjonerski, absolutnie nie
Re: Orginał czy praktyczność?
PS: jeżeli średnio interesują kogoś moje wypociny na temat porównania dwóch ciągników, ich przeróbek albo ich braku to zapraszam do 2 akapitu
To zależy, jak mam zetora 5211 to tam z przeróbek mam gniazdo zapalniczki, uchwyt pod telefon (przykręcony bez inwazyjnie), koguty, i lampy robocze w dachu (też one są bez inwazyjnie i zrobione tak aby wyglądały jak orginał) i tak poza tym jedynie lampy robocze na tył zamierzam dołożyć, a resztę robię pod orginał, albo orginalne wyposażenie, które występowało. Jednak tak jak mam c330M, to tam lecą przeróbki na grubo, zaczep dolny hitch, sam w sobie orginalny ale podnoszenie przerobione i dorobiona końcówka od zetora. Dalej to hydraulika, załozony rozdzielacz 2 sekcyjny, tuleja bez otworu i tłok od c335. Jeszcze z kolejnych rzeczy odciągi zamiast łańcuchów, kogut, końcówki kierownicze bez kalamitek, przedłużona dźwignia zmiany biegów, wywalony czujnik luzu, dwa lewe ramiona bez korbek do podnośnika (bo przy kabinie kunów praktycznie nie da się tej korbki używac i ciągle koliduje) i jeszcze inne pierdoły.
Jeżeli chodzi o maszyny to w 95% mam w orginale, bo jeżeli coś jest w stanie takim jak powinno być, to działa praktycznie bez zarzutu. Więc nie da się tego jednoznacznie określić, bo jedne maszyny są dobrze przemyślane, drugie to tragedia. I mówię to jako osoba, która tymi maszynami robi trochę hektarów, usługowo nawet bardzo dużo.
To zależy, jak mam zetora 5211 to tam z przeróbek mam gniazdo zapalniczki, uchwyt pod telefon (przykręcony bez inwazyjnie), koguty, i lampy robocze w dachu (też one są bez inwazyjnie i zrobione tak aby wyglądały jak orginał) i tak poza tym jedynie lampy robocze na tył zamierzam dołożyć, a resztę robię pod orginał, albo orginalne wyposażenie, które występowało. Jednak tak jak mam c330M, to tam lecą przeróbki na grubo, zaczep dolny hitch, sam w sobie orginalny ale podnoszenie przerobione i dorobiona końcówka od zetora. Dalej to hydraulika, załozony rozdzielacz 2 sekcyjny, tuleja bez otworu i tłok od c335. Jeszcze z kolejnych rzeczy odciągi zamiast łańcuchów, kogut, końcówki kierownicze bez kalamitek, przedłużona dźwignia zmiany biegów, wywalony czujnik luzu, dwa lewe ramiona bez korbek do podnośnika (bo przy kabinie kunów praktycznie nie da się tej korbki używac i ciągle koliduje) i jeszcze inne pierdoły.
Jeżeli chodzi o maszyny to w 95% mam w orginale, bo jeżeli coś jest w stanie takim jak powinno być, to działa praktycznie bez zarzutu. Więc nie da się tego jednoznacznie określić, bo jedne maszyny są dobrze przemyślane, drugie to tragedia. I mówię to jako osoba, która tymi maszynami robi trochę hektarów, usługowo nawet bardzo dużo.
Re: Orginał czy praktyczność?
U mnie w sumie podobnie - Zetora staram się trzymać w oryginale w miarę możliwości, jak najwięcej bezinwazyjnie, a w C-355 przeróbki są w sumie duże (z tym, że tylko tam gdzie uważam za konieczne, a nie wszystko na pałę) i staram się je robić tak by ewentualnie kiedyś móc wrócić do oryginału.
Z tym, że to wszystko są ciągniki do pracy, a autor chyba pytał o typowe zabytki.
A przeróbki współczesne jeśli ciągnik służy do pracy i są wykonane tak jak pisałem na górze tego posta, to dlaczego nie.
Z tym, że to wszystko są ciągniki do pracy, a autor chyba pytał o typowe zabytki.
Akurat przeróbki w epoce PRL i po niej zwykle były lepione na odwal, czy raczej tak jak się dało, z tego co się tylko znalazło. Często paskudne i nie pasujące do zabytku. Mówię tu o takich drobnych i zbędnych, wiadomo, że jak np. jest łata na bloku i nie cieknie to mało kto specjalnie będzie ,,nowego" bloku szukał.Pronar 82A pisze: ↑dzisiaj, 11:01 Moim zdaniem; przeróbki zrobione w latach świetności sprzętu jak najbardziej mogą zostać, one też są zabytkiem, ale też dokumentują historie danego sprzętu. Nowe, jeśli ma to być sprzęt kolekcjonerski, absolutnie nie
A przeróbki współczesne jeśli ciągnik służy do pracy i są wykonane tak jak pisałem na górze tego posta, to dlaczego nie.