Ja mam tylko fotkę od tyłu i to że miał taką samą zasadę działania co ORC300, który był zawieszany. Mam takie pytanie odnośnie dalszych modernizacji tego opry.: czy była odmiana dwuosiowa tego? Bo kiedyś w innym PGR widziałem coś podobnego tyle że miał dwie osie i inną pompę.
Ostatnio udało mi się przywrócić do życia dokładnie taki opryskiwacz o jakim mowa czyli ORC 700. Prace ciągle trwają, na razie zajmuje się hydrauliką (co ciekawe najwięcej zaopatruje się w budowlanym na dziale hydraulicznym ). Pompa trochę cieknie ale niestety części do tego nie istniały już w latach 90 i zostaje tylko dorabianie, a na potrzeby jednego uruchomienia na pokazach ( albo nawet i to nie ) to spokojnie wystarczy. Brakuje jeszcze eżektora, nad którym właśnie pracuje i dorabiam z różnych elementów współczesnych i epokowych.