Okazało się, że z błotników przednich kół farba też zaczęła złazić płatami, a więc też trzeba było je zrobić. Zerwałem starą farbę do zera, zmatowiłem blachę papierem ściernym, odtłuściłem i pomalowałem najpierw podkładem a potem już kolor. Możecie mnie zlinczować, ale poszedłem na łatwiznę. W Mrówce kupiłem farby samochodowe w spreju (podkład i kolor), żółta nawet pasowała. Wcześniej używałem tej farby do innych rzeczy, i jak do tej pory wystawiona na działanie "środowiska" sprawuje się ona całkiem dobrze, więc na ciągniku też powinna być OK. Z tylnych błotników farba też zaczyna się łuszczyć, ale tylko w paru miejscach poza kabiną, więc tragicznie jeszcze nie jest. Po pomalowaniu i wiosennych pracach polowych wygląda to tak.


Ale pojawiła się nowa zagwostka. Jak kupowałem ciągnik, to oczywiście sprawdzałem czy WOM działa, zależny i niezależny. Wszystko OK, ale od tego czasu WOM nie używałem, bo nie miałem do czego. Teraz kupiłem sobie kopaczkę do ziemniaków i WOM jest potrzebny. Kupiłem odpowiedni wałek, połączyłem kopaczkę z ciągnikiem i kupa. Nie mogę załączyć niezależnego bo chrupie. Zależny załącza jak stoję i jak ruszam to się kręci. Jestem na 100% przekonany, że sprzęgło drugiego stopnia nie rozłącza. Załączanie WOM bez kopaczki wchodzi (bez sprzegła też), ale pod obciążeniem to jakby chcieć wrzucić bieg bez wciśnięcia sprzęgła.
Pedał sprzęgła wciska się do połowy z małym oporem, i to wystarcza do zmiany biegów (pierwszy stopień), a druga połowa ruchu jest dużo twardsza i to powinno rozłączać drugi stopień sprzęgła, ale nie rozłącza. Tak jakby tarcza była "sklejona". Zresztą podobnie mam z pierwszym stopniem - po dłuższym przestoju (tydzień lub więcej) sprzęgło mimo wciśnięcia pedału do końca nie rozsprzęgla i żeby go "odkleić" wrzucam polową jedynkę, co powoduje że traktor od razu rusza, i wtedy wciskam hamulec. To wystarczy aby sprzęgło puściło. Potem sprzęgło już działa normalnie. "Skleja" się tylko po dłuższym postoju. Podejrzewam, że to jest to samo z drugim stopniem, tylko że nie mam jak go "rozkleić".
Czyli pytanie: czy coś można zrobić bez rozpoławiania ciągnika, czy jednak muszę ciągnik rozpołowić i czeka mnie kompletny remont sprzęgła? Podczas ostatnie rozpoławiania nic przy sprzęgle nie robiłem, bo uznałem, że skoro działa to nie ma co go psuć.
Do wykopków mam jeszcze dwa miesiące więc jest czas aby problem rozwiązać.