Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Wszystko o stacjonarnych silnikach rolniczych
Awatar użytkownika
whar
Posty: 141
Rejestracja: 27 lip 2007, 20:27

Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: whar » 21 paź 2007, 19:58

Napęd elektryczny w rolnictwie rozwinął się po II-ej wojnie.
W myśl idei Lenina, że "komunizm to władza Rad plus elekryfikacja" rozwijano ją także w Polsce. W latach 1960-tych większość większych gmin została już zeelektryfikowana i dysponowała dostępem do tzw. "siły", czyli prądu trójfazowego ograniczonego wtedy do 5 kW. Ale i tak to był sukces. Prosty, tani i łatwy w obsłudze silnik elektryczny natychmiast wyparł silniki spalinowe.
Od tego czasu młocarnie, młynki,sieczkarnie, piły tarczowe i inne maszyny napędzane były wyłącznie silnikami elektrycznymi.
Jeszcze krótko, rok czy dwa pozostało młócenie w PGR-ach zboża zebranego snopowiązałką w terenie.
Ale kombajny weeliminowały i to.
Teraz już nie było miejsca dla spalinowych silników stacjonarnych.
Silniki elektryczne rozpowszechniły się natomiast niesamowicie.
Dzisiaj trudno spotkać jakiekolwiek urządzenie bez silnika elektrycznego.

Moja wieś dostała "prąd" dopiero w 1972 roku.

Naszego starego Deutz'a zastąpił wówczas silnik elektryczny, trójfazowy o mocy 7 kW.
W latach 1980- tych pracowałem w Reich'u i przywiozłem stamtąd taki silnik.
Obrazek;Obrazek
Ojciec zastosował go do wialni stosując koło od roweru jako przekładnię zdawczą.

Ja zamierzam użyć go jako rozrusznika do moich starych Deutz'ów, napędzając je pasem płaskim, a następnie, po uruchomieniu silnika spalinowego przechodzenie na pracę prądnicową.
Na przykład do tego małego 4KM Deutz'a.

Obrazek

Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 9256
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Ursus » 21 paź 2007, 20:08

Dzięki Whar za świetny wstęp do tematyki silników elektrycznych :) A odnośnie Twoje pomysłu to jest możliwość działania silnika jako silnik i jako prądnica?? Na podobnej zasadzie to będzie działało jak tzw. dynastartery w silnikach starych samochodów??
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Ursus C-325, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałka, młocarnia i wiele innych...

Awatar użytkownika
Szczepan-1990
Posty: 629
Rejestracja: 22 sty 2007, 13:46

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Szczepan-1990 » 21 paź 2007, 20:13

Hmm...panowie, mój dziadek ma wiatrak elektryczny z 1880 roku, w pewnym sensie to też rolnictwo. Może podjadę i pstryknę pare fotek, co?

Awatar użytkownika
whar
Posty: 141
Rejestracja: 27 lip 2007, 20:27

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: whar » 21 paź 2007, 20:20

Koniecznie Szczepan.
Ja też interesuję się wiatrakami, a nawet mam u siebie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Szczepan-1990
Posty: 629
Rejestracja: 22 sty 2007, 13:46

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Szczepan-1990 » 21 paź 2007, 20:21

Gratuluję, pokaźna konstrukcja :)

Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 9256
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Ursus » 21 paź 2007, 20:22

No to Szczepan czekamy na fotki :) Ja też zamierzam u siebie na ogrodzie zrobić jakiś wiatraczek - z prądnicy od Maluszka ;) Więcej dla zabawy niż dla energi :) Tylko musze jakieś śmigło odpowiednie zrobić.
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Ursus C-325, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałka, młocarnia i wiele innych...

Awatar użytkownika
Szczepan-1990
Posty: 629
Rejestracja: 22 sty 2007, 13:46

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Szczepan-1990 » 21 paź 2007, 20:32

Przedsmak tego co jest w środku, tam jest masa ciekawych kamieni, walców, młynków itd. Podobno można go było obracać jeszcze 50 lat temu względem wiatru, gdzieś tata ma stare zdjęcie jak konie obracają
ten wiatrak. W latach 80-tych przerobiono go na elektryczny.

Pojadę tam w następny weekend zrobić zdjęcia z bliska :)


Obrazek

Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 9256
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Ursus » 21 paź 2007, 20:37

Może o wiatrakach założymy jednak osobny temat?? Zapraszam TUTAJ
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Ursus C-325, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałka, młocarnia i wiele innych...

Awatar użytkownika
whar
Posty: 141
Rejestracja: 27 lip 2007, 20:27

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: whar » 22 paź 2007, 21:35

Dzięki Jozef za wyczerpującą wypowiedź.
Nie do końca się z nią zgadzam.
W zasadzie każda maszyna elektryczna jest maszyną odwracalną i nawet zwarty silnik klatkowy asynchroniczny jeżeli będzie napędzany z prędkością ponad synchroniczną zacznie wytwarzać i oddawać do sieci prąd. Oczywiście jest to możliwe tylko w wąskim zakresie obrotów.
Jednak jest możliwe zmuszenie zwykłego silnika klatkowego do pracy prądnicowej dołączając baterię kondesatorów ok. 20 mikrofaradów/kW, w trąjkąt lub gwiazdę. Wówczas podobnie jak to się dzieje przy rozruchu indukcyjnych silników jednofazowych powstaje przesunięcie fazowe ów cos fi, który powoduje,że pozostałość magnetyczna wirującego wirnika wygeneruje siłe elektromotoryczną w stojanie, która to SEM powoduje przepływ prądu i wzmocnienie pola magnetycznego w wirniku, Jeżeli będziemy dalej wirnik obracać to proces zacznie się wzmacniać lawinowo do nasycenia.
Moje doświadczenia praktyczne oparte sa na publikacjach niemieckich broszur z cyklu "Einfalle statt Abfalle" (pomysły zamiast odpadków).
Załączam scany odpowiednich stron. Dla zainteresowanych mogę wysłać dokładniejsze xerokopie.
Obrazek;Obrazek;Obrazek;Obrazek;Obrazek

Jeśli chodzi o dynastartery, to trudno je nazwać maszynami odwracalnymi.
Tam jednak stosowane były oddzielne uzwojenia dla generatora i startera.
Ostatnim takim znanym w Polsce przypadkiem był mikrosamochód MIKRUS.

Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 9256
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Ursus » 22 paź 2007, 21:42

Chłopaki imponujecie mi wiedzą z zakresu fizyki :D
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Ursus C-325, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałka, młocarnia i wiele innych...

Awatar użytkownika
Deleted_User
Posty: 2797
Rejestracja: 01 sty 1970, 1:00

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Deleted_User » 22 paź 2007, 22:33

Witam Panowie
Zaintersowała mnie informacja Whar-a. Posiadam identyczny w wyglądzie (niestety bez tabliczki znamionowej) silnik.Ponieważ na fotce nie ma punktu odniesienia trudno mi stwierdzić czy gabaryty mojego silnika są podobne.Ale z całą pewnością wiem że mój silnik wyprodukowany jest przed ostatnią wojną a jego pierwszym właścicielem był Niemiec z kolonii niemieckiej w okolicach Warszawy.Prośba do Whar-a , ponieważ ze zdięcia nie mogę odczytać napisów na tabliczce zn. napisz dane z tabliczki.
I jeszcze jedno.Nie rozumiem w jakim celu chcesz zamieniać energię wytworzoną w silniku spalinowym na energię elektryczną?.Nie wdając się w wywody "naukowe" sądzę że będzie to czyste marnotrawstwo.
Pozdrawiam:)

Awatar użytkownika
whar
Posty: 141
Rejestracja: 27 lip 2007, 20:27

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: whar » 23 paź 2007, 11:54

"Nie rozumiem w jakim celu chcesz zamieniać energię wytworzoną w silniku spalinowym na energię elektryczną?.Nie wdając się w wywody "naukowe" sądzę że będzie to czyste marnotrawstwo"

Wyłącznie w celach demonstracyjnych, np. przy okazji jakiejś wystawy.

A tutaj zdjęcie tabliczki znamionowej mojego silnika.
Powinna być dość czytelna.

Obrazek

Awatar użytkownika
Deleted_User
Posty: 2797
Rejestracja: 01 sty 1970, 1:00

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Deleted_User » 23 paź 2007, 20:50

Dziękuję za fotkę tabliczki znamionowej. Jak dobrze odczytuję moc znamionowa wynosi 0,8 kW. Sądzę że waga Twojego silnika nie przekracza 15 kg.Mój silnik, choć ma taką samą " urodę" waży min. 70 kg. Z powodu braku tabliczki w dalszym ciągu mogę tylko przypuszczać jakie posiada parametry.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 9256
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: Ursus » 24 paź 2007, 14:21

W Rosji takie ciągniki bywały i może do dziś są, ale to chyba temat na oddzielną dyskusje ;)
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Ursus C-325, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałka, młocarnia i wiele innych...

Awatar użytkownika
whar
Posty: 141
Rejestracja: 27 lip 2007, 20:27

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: whar » 08 gru 2007, 17:05

Dzięki Jozef za zabawną historię o siekierce.
Również do Czelpi.
Nie jestem maniakiem perpetuum mobile, czy innych niepraktycznych pomysłów.
Owszem jestem twardo stąpającym po ziemi inżynierem, który wie co to sprawność, prawo zachowania energii etc.
Jestem też do bólu praktyczny i rozsądny, a byłbym idiotą proponując użycie starego benzynowego Deutz'a oraz równie starego silnika klatkowego oba o kiepskiej sprawności ogólnej do wytwarzania energii elektrycznej.
Powiem krótko. Silnik elektryczny służy mi do zapalania benzynowego Deutz'a, a potem to czysto dla zabawy Deutz napędza silnik elektryczny.
Zobaczyłem taki zestaw na jakimś pokazie maszyn rolniczych, gdzie taki mały Deutz napędzał generator elektryczny, a ten świecił żarówkę.
Czyż to nie przyjemniej niż silnik chodzący sam sobie ?
Parę lat wcześniej poszukiwałem generatora do silnika wiatrowego i wtedy też próbowałem z silnikami klatkowymi.
Wyniki były kiepskie.Głównie z powodu zbyt małej prędkości obrotowej dostarczanej przez śmigło wiatraka.
Teraz wróciłem do tego zupełnie juz "dla zabawy".

Do "zbiegusek"

Idea agregatów nie do końca moim zdaniem upadła.
W latach 90-tych pracowałem w Reich'u u ogrodnika Manfreda.
Rano z jego firmy wyjeżdżało kilka busów z zespołami ludzi.
Na każdym z nich oprócz typowych narzędzi ogrodniczych był agregat prądotwórczy. Często używaliśmy go do zasilania tanich i uniwersalnych elektronarzędzi, jak wiertarki, szlifierki kątowe, nożyce do żywopłotu, czy piły łańcuchowe. Nawet jak pracowaliśmy w centrum Bremen, gdzie prąd był na wyciągnięcie ręki, ale sprawa "kto za niego płaci była istotniejsza", a więc agregat. Oczywiście nowoczesny, sprawny i tani.
Ostatni obserwuję, że traktorki/kosiarki posiadają rozruszniki elektryczne zasilane z 230 V sieci domowej. Odpalasz z sieci, kosisz i nie musisz się troszczyć o obsługę i konserwację akumulatora.



Gdzie zniknęła strona o wiatrakach? Gdy klikam, ląduję na stronie głównej. Czy tak ma być??




Udało mi się uruchomić mój silnik elektryczny.
Zrobiłem małe podwozie i gniazdo przyłączeniowe 380V.
Szukając w Internecie znalazłem że firma ta produkowała napędy elektryczne Uboot'ów w latach 1938-1944.
Stąd przerwa w jej historii.

vauxhall
Posty: 406
Rejestracja: 05 cze 2008, 22:07

RE: Napęd elektryczny zamiast silników stacjonarnych

Post autor: vauxhall » 10 cze 2008, 21:22

pomysl wykorzyst.silniczka do napedu <czegokolwiek> w celach demonstracyjnych jest uzasaniony,mozna zaobserwowac np reakcje reg.obrotow po dodaniu obciazenia,jest to tez dodatk.atrakcja,lekcja historii<zywa>nic tak nie przemawia jak dzialajacy exponat.tez nosze sie z zamiarem zademonstr,mojego deutza np z krajzega,srutownikiem<mam hassie sprzed wojny>czyz to nie ciekawsze? na wystawach w holandii<ktory to kraj uwazam za ojczyzne hobbystow silnikow stacjon.tak jak anglia jest kraina parowcow,niemcy to przyklad zmonopolizowania festiwali przez wage ciezka-lanz>prawie kazdy silnik cos napedza nawet pompujac wode z beczki do beczki tworzy atmosfere...

ODPOWIEDZ