Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Tutaj relacjonujemy tylko przebieg prac restauracyjnych naszych ciągników i maszyn, a wszelkie porady itd. opisujemy w dziale Porady i wskazówki
bergman31
Posty: 1247
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: bergman31 »

RysiuM nawet jak będziesz miał osobny zbiornik oleju hydraulicznego, to jeśli masz hydraulikę zewnętrzną, to nieuchronisz się przed syfem w oleju. Wystarczy, że podepniesz przyczepę sąsiada i już oleje się mieszają.
Martek
Posty: 355
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Martek »

bergman31 pisze: 22 lis 2023, 22:27 RysiuM nawet jak będziesz miał osobny zbiornik oleju hydraulicznego, to jeśli masz hydraulikę zewnętrzną, to nieuchronisz się przed syfem w oleju. Wystarczy, że podepniesz przyczepę sąsiada i już oleje się mieszają.
Jak juz bedzie robił tą niezbędną w Ursusie 328 odseparowaną od ciągnika zewnętrzną hydraulike to obowiązkowo da separator :))

https://sklepdlarolnika.pl/pl/p/Separat ... -17L/26639
bergman31
Posty: 1247
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: bergman31 »

Osobny zbiornik oleju w C-328 i jeszcze separator, to gdzie to wszystko pomieścić w tak małym traktorze🤔
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

bergman31 pisze: 23 lis 2023, 17:39 Osobny zbiornik oleju w C-328 i jeszcze separator, to gdzie to wszystko pomieścić w tak małym traktorze🤔
Nie takie rzeczy żeśmy ze szwagrem robili :lol: . A tak na poważnie, to na razie potrzeby nie mam więc problem nie istnieje. Tak tylko się teoretycznie przekomarzam.

Na razie to produkuje dwa wózki do rozpoławiania - konstrukcja własna, która powstała na podstawie tego, co przywlokłem ze złomowiska. Jedyne kupne nowe elementy to pręt gwintowany M24 10.9, nakrętki M24 kl8 pręt gwintowany M12 10.9 i łożyska 6201. Razem z ceną złomu wyszło 150 zł. Łożyska zapewniają nośność ok 2 ton na wózek, czyli dla C-328 w zupełności wystarczy.
Pozdrawiam
RysiuM
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

No to otwieram się na obrzucanie :D, bo mam malutki dylemat. Pospawałem pierwszy wózek podnośnika do rozpoławiania C-328 (cięższych czy większych maszyn nie planuję). Wózek wykonany z profili kwadratowych 40x40x5 oraz rur 38x5. Śruby to M24 10.9 z nakrętkami klasy 8. Do wzmocnienia mam pręty zbrojeniowe fi16. Jeździ to na rolkach wykonanych z łożysk kulkowych 6201. po szynach z kątownika 40x40x3. Katalogowo łożyska statycznie wytrzymują około 500kg, czyli teoretycznie powinno wytrzymać do 2 ton, ale C-328 chyba aż tyle nie będzie potrzebował.

Pospawałem to migomatem tak jak umiałem (nie jestem spawaczem, dlatego nie krytykujcie tych spawów). Dylemat mój polega na tym, że planowałem zrobić "zastrzały" podtrzymujące rury w pionie, ale jak to pospawałem, to trzyma się dość solidnie. Czy warto wzmacniać tę konstrukcję zastrzałami (po trzy na każdą rurę: do przodu i do tyłu oraz jeden w poprzek) z prętów zbrojeniowych fi 16 (takie mam), czy dać sobie spokój, że przy 2 tonach to spokojnie wytrzyma jak jest?

Wygląda to tak (jeszcze bez rolek, bo stygnie po spawaniu)
u-0048.jpg
u-0049.jpg
u-0050.jpg
Acha, pod nakrętkami są tulejki prowadzące śrubę (śruba ma średnicę zewnętrzną 24m, a wewnętrzna średnica rury to 28mm) które wytoczyłem z nakrętek M24, dlatego to wygląda jakby były dwie nakrętki.
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4846
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Bolszewik »

Zastrzały bezwzględnie !!!
Praca w płaszczyźnie i przestrzeni to zupełnie inne siły ....
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl
Awatar użytkownika
SEBRIGHT
Posty: 2565
Rejestracja: 23 sty 2007, 13:27
Lokalizacja: Dobra (Małopolskie)

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: SEBRIGHT »

Też mi się wydaje że zastrzały nie zaszkodzą, tym bardziej jak masz materiał :)
Zetor 25K - 1953; Dolpima PS290 - 1988 (chyba); Dezamet ... - 1988; Żuk A06 - 1980; MF70 - 1980 i 1989; HakoTrac T6 - 1963; Dzik 2 - 1969; Ursus C-355 - 1972; Hakotrac T8 - 1965;
Awatar użytkownika
fmich
Posty: 12
Rejestracja: 04 lip 2023, 14:24

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: fmich »

Jak najbardziej dać zastrzały, pomimo, że będzie tylko do 328.
Podrzucam fotkę jak u siebie zrobiłem ;)

Obrazek
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

fmich pisze: 26 lis 2023, 18:48 Jak najbardziej dać zastrzały, pomimo, że będzie tylko do 328.
Podrzucam fotkę jak u siebie zrobiłem ;)

Obrazek

Ha, pełna profeska, nie to co moja dłubanina. Dałem te zastrzały, a syn mi powiedział, że wyszedł mi most Zwierzyniecki we Wrocławiu, ale będzie działać :D
u-0051.jpg
u-0052.jpg
Te szyny są jeszcze bez "podkładów", i będą połączone dwa 1-metrowe odcinki tak, żeby odjechać się dało wygodnie ale żeby nie zajmowało dużo miejsca przy składowaniu.

Rolki uosiowane są kawałkach pręta gwintowanego M12 10.9 i zakontrowane nakrętką, więc teraz to już naprawdę najsłabszym punktem będą albo te łożyska albo moje spawy :lol: Na szczęście wszystkie spawy teraz pracują na ściskanie, a nie wyłamywanie, więc chyba te 2 tony wytrzyma.
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 12231
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Ursus »

Most teraz remont przechodzi to akurat ;)

Myślę, że będzie ok. 2 tony to waży cały traktor - a nigdy jedna kobyłka takiego nacisku nie będzie przyjmowała.
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
Martek
Posty: 355
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Martek »

Lepszy jest taki wózek jak ma fmich - kątownik rogiem do góry i na to rolka.
Po twoim moze czasem nie isc idealnie w osi i obcierac profilem o katownik.
Łożysko o malej srednicy bedzie podatne na ewentualne nierownosci czy zanieczyszczenia - bedzie bardziej podatne na hamowanie.
Przy hamowaniu lozysk krotka podstawa z profila 40cm moze byc lekko podatna na przechylanie.

Ogolnie na pewno bedzie dzialac, ale...
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Martek pisze: 27 lis 2023, 14:05 Lepszy jest taki wózek jak ma fmich - kątownik rogiem do góry i na to rolka.
Rozważałem to, ale 8 takich rolek potrajają koszt całego projektu, i to z tych najtańszych rolek do bram przesuwnych. Poza tym podawane obciążenie maksymalne takiej rolki to 200-280 kg (co się pokrywa z obciążeniem statycznym zastosowanych w nich łożysk), więc ciut mało. Dlatego wybrałem 6301, bo mają najlepszy współczynnik obciążenia do ceny 8-)
Martek pisze: 27 lis 2023, 14:05 Po twoim moze czasem nie isc idealnie w osi i obcierac profilem o katownik.
Łożysko o malej srednicy bedzie podatne na ewentualne nierownosci czy zanieczyszczenia - bedzie bardziej podatne na hamowanie.
Przy hamowaniu lozysk krotka podstawa z profila 40cm moze byc lekko podatna na przechylanie.
Oczywiście, że będzie, obcierać ale chyba nie na tyle, aby stwarzało to problem. Takie rozwiązanie jest stosowane w wózkach "kupnych" za grube tysiące. Profile nie będą się przechylać, bo będą pospawane "podkładami" (chyba też z tego samego pręta zbrojeniowego, co go wyniosłem ze złomowiska), co uczyni je stabilną platformą. Zresztą to ustrojstwa ma być używane na betonowej posadzce, nie na piachu. Właściwie to te łożyska mogłyby jeździć wprost po betonowej posadzce, ale szkoda mi posadzki.

Zastosowanie śrub zamiast podnośnika hydraulicznego też było celowe. Nie tylko kosztowo (przyzwoity podnośnik butelkowy 2-3T to koszt rzędu 100 zł), ale wózek ma pełnić funkcje precyzyjnie regulowanej kobyłki, a nie podnośnika (podnośniki już mam). Teoretycznie śruby trapezowe byłyby lepsze, ale też ponad dwa razy droższe (a nakrętki to już cena zaporowa :o ).

Na razie drugi wózek na warsztacie. Najwięcej roboty jest z cięciem metalu, spawanie to już sama przyjemność. 8-)
Pozdrawiam
RysiuM
pop
Posty: 772
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: pop »

Każdy wózek będzie lepszy ,niż metody z dawnych lat,czyli brecha i komenda "z krzyża chłopy" :D .A tak dla przypomnienia ,bo pewnie wiesz,to dobrze jest zablokować przednią oś przed" rozjechaniem".
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

pop pisze: 27 lis 2023, 15:47 Każdy wózek będzie lepszy ,niż metody z dawnych lat,czyli brecha i komenda "z krzyża chłopy" :D .A tak dla przypomnienia ,bo pewnie wiesz,to dobrze jest zablokować przednią oś przed" rozjechaniem".
Nie tylnią? Nigdy tego nie robiłem, ale jak widziałem jak rozpoławiają ten ciagnik, to przodem odjeżdżają.

Myślałem żeby zrobić to tak: podeprzeć skrzynię biegów jednym wózkiem z zablokowanymi kółkami. Podnieść na tyle aby skrzynia oparła się o wózek ale żeby na nim nie wisiała. Tak samo podeprzeć tył miski olejowej wózkiem z kółkami. Jak będę odkręcał sruby między skrzynią a sprzęgłem to nie powinno być naprężeń. I potem przodem ciagnika odjechać.

Dobrze kombinuję?
Pozdrawiam
RysiuM
pop
Posty: 772
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: pop »

Chodziło mi żeby oś wahliwa się nie wahała.
Martek
Posty: 355
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Martek »

RysiuM pisze: 27 lis 2023, 15:29
Zresztą to ustrojstwa ma być używane na betonowej posadzce, nie na piachu. Właściwie to te łożyska mogłyby jeździć wprost po betonowej posadzce, ale szkoda mi posadzki.

Nie jest tak kolorowo jak mowisz. Wiesz cos sie dzieje jak pod kolko od paleciaka podejdzie Ci malutki kamyczek?
Tak samo zdarza sie przy wozkach. Na pusto lekko chodzi, ale
z silnikiem juz nie. Jak bedziesz pchal na sile za silnik, a wozek przytrzyma na prowadnicy to moze sie przechylic i w ostatecznosci spasc silnik. Mowie o ekstremum.
Trzeba tego pilnowac by wozek szedl lekko bez zaciec. Przy takiej prowadnicy i malych kolkach dalbym chociaz szerszy rozstaw osi (przod tyl)
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

pop pisze: 27 lis 2023, 16:47 Chodziło mi żeby oś wahliwa się nie wahała.
Racja. Muszę zapamiętać.
Pozdrawiam
RysiuM
Marcin25
Posty: 23
Rejestracja: 03 sie 2023, 20:15

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Marcin25 »

A nie lepszy do takiej operacji zwykly paleciak? Ja w 60 wyciagalem silnik paleciak i kilka palet do regulacji wysokosci i bajeczka podjezdzasz i odjezdzasz jak chcesz.
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Martek pisze: 27 lis 2023, 17:23 Trzeba tego pilnowac by wozek szedl lekko bez zaciec. Przy takiej prowadnicy i malych kolkach dalbym chociaz szerszy rozstaw osi (przod tyl)
Dziękuję, będę uważał. 8-)
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
marek
Posty: 1538
Rejestracja: 22 gru 2009, 22:06

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: marek »

Miałem wózek takiego rodzaju jak pokazał RysiuM. Ale nie do końca. Po pierwsze ta część która jest podstawiana na stałe pod skrzynię nie była na rolkach tylko na stałe przespawana do kątowników i dociskana ciężarem skrzyni do posadzki. Chodzi o to że można było dosuwać czy odsuwać silnik siłowo. Przy dwu ruchomych wózkach wózki będą się przemieszczać względem siebie i i tak trzeba jeden blokować.Pod skrzynią była śruba z grubym gwintem trapezowym, więc podnosiło się szybko. Na ruchomym wózku było zrobione takie mocowanie jak by gniazdo w które wstawiałem zwykły lewarek. Lewarek miał przyspawany ceownik by silnik nie zsunął się z lewarka. Rolki zwykłe bez łożysk.Chodziło to lekko i dało się precyzyjnie ustawić. Śruba była chyba 30 mm bez żadnych wzmocnień i podpór bocznych, bo niby dlaczego to miało by się przechylić na bok. Nawet się nie bujało.. Jak skrzynia docisnęła nieruchomą część ze śrubą do podłoża to diabeł tego nie ruszył. Nie mogę dać zdjęcia bo wózek podarowałem sąsiadowi i jest jakieś 600 km ode mnie. Chyba że go popchnął dalej m bo on też już skończył z uprawą pola i pozbył się ciągników.
ODPOWIEDZ