Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Tutaj relacjonujemy tylko przebieg prac restauracyjnych naszych ciągników i maszyn, a wszelkie porady itd. opisujemy w dziale Porady i wskazówki
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

marek pisze: 28 lis 2023, 9:22 Miałem wózek takiego rodzaju jak pokazał RysiuM. Ale nie do końca. Po pierwsze ta część która jest podstawiana na stałe pod skrzynię nie była na rolkach tylko na stałe przespawana do kątowników i dociskana ciężarem skrzyni do posadzki. Chodzi o to że można było dosuwać czy odsuwać silnik siłowo. Przy dwu ruchomych wózkach wózki będą się przemieszczać względem siebie i i tak trzeba jeden blokować.Pod skrzynią była śruba z grubym gwintem trapezowym, więc podnosiło się szybko. Na ruchomym wózku było zrobione takie mocowanie jak by gniazdo w które wstawiałem zwykły lewarek. Lewarek miał przyspawany ceownik by silnik nie zsunął się z lewarka. Rolki zwykłe bez łożysk.Chodziło to lekko i dało się precyzyjnie ustawić. Śruba była chyba 30 mm bez żadnych wzmocnień i podpór bocznych, bo niby dlaczego to miało by się przechylić na bok. Nawet się nie bujało.. Jak skrzynia docisnęła nieruchomą część ze śrubą do podłoża to diabeł tego nie ruszył. Nie mogę dać zdjęcia bo wózek podarowałem sąsiadowi i jest jakieś 600 km ode mnie. Chyba że go popchnął dalej m bo on też już skończył z uprawą pola i pozbył się ciągników.
Masz 100% racji, tak myślę. Oczywiście tylko jeden wózek musi być ruchomy, drugi to zwykła podpórka bez rolek. Inaczej to bym ganiał się z obiema połówkami ciągnika po garażu :lol: . Może nie będę przyspawywał tej podpórki do szyn, ale przykręcę, żeby dało się to łatwo rozmontować i nie zajmowało dużo miejsca.

Z ciekawości, jaki "lewarek"? Podnośników hydraulicznych używam tylko do podnoszenia, a nigdy to podtrzymywania (po podniesieniu np. auta zawsze wstawiam kobyłki), bo przy obecnej jakości Chińszczyzny nie odważyłbym się wsadzić głowy pod coś to wisi tylko na podnośniku hydraulicznym bez mechanicznej blokady. Dlatego do wózków wybrałem śruby a nie podnośnik butelkowy. Z kolei "Chiński" podnośnik nożycowy to zwykle poddaje się przy zmianie koła w Cinquecento - może i śruba w nim jest OK, ale reszta konstrukcji wykonana jest z blach od puszek po konserwach.
Pozdrawiam
RysiuM
bergman31
Posty: 1246
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: bergman31 »

Według mnie, to lepiej to oba wózki są przesuwne na rolkach. Najczęściej odjeżdża się silnikiem od skrzyni biegów ale nie raz bywa tak, że trzeba odjechać jeszcze skrzynią od mostu. W takim wypadku dwa wózki przesuwne to konieczność, przy czym wózek pod skrzynią biegów musi ją podpierać w dwóch miejscach.

Co do ganiania z połówkami traktora po warsztacie, to przecież nie problem podłożyć kliny pod tylne koła ciągnika lub podklinować rolki w wózku.
Martek
Posty: 355
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Martek »

bergman31 pisze: 28 lis 2023, 14:25 Według mnie, to lepiej to oba wózki są przesuwne na rolkach. Najczęściej odjeżdża się silnikiem od skrzyni biegów ale nie raz bywa tak, że trzeba odjechać jeszcze skrzynią od mostu. W takim wypadku dwa wózki przesuwne to konieczność, przy czym wózek pod skrzynią biegów musi ją podpierać w dwóch miejscach.

Co do ganiania z połówkami traktora po warsztacie, to przecież nie problem podłożyć kliny pod tylne koła ciągnika lub podklinować rolki w wózku.
To nic nie da ze drugi bedzie jezdzil, jak bys chcial sobie jak pan rozjezdzac silnik most skrzynia osobno to potrzebujesz taki:

https://www.agrofoto.pl/forum/gallery/i ... -ciagnika/

chociaz rozjechac np c360 raz na jakis czas to i rura mozna zrobic ( a tylny most to juz w ogole pestka). Co innego jak co dzień.
bergman31
Posty: 1246
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: bergman31 »

Martek ten z linku, to najlepsze rozwiązanie.
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Martek pisze: 27 lis 2023, 17:23 Trzeba tego pilnowac by wozek szedl lekko bez zaciec. Przy takiej prowadnicy i malych kolkach dalbym chociaz szerszy rozstaw osi (przod tyl)
Żeby nie było, że nie słucham (po to zadaje pytania i szukam porad, aby się dowiedzieć a nie pogadać) :D . Dlatego drugi wózek zrobiłem o 10 cm dłuższy. Już chyba nie ma możliwości aby się przewrócił, w każdym razie nie przy takiej wysokości podnoszenia jakiej potrzebuje C-328. Przymierzałem czy nie zrobić 50 cm, ale to niepotrzebne.
u-0053.jpg
Spawam spawarką MAGNUM MIG 291 Alu/Cu Synergia - sama przyjemność spawania. Najwięcej roboty to cięcie gumówką wszystkich profili na wymiar i szlifowanie na miarę. Profile są grube, więc iskier jest dużo. Spawanie wszystkiego do kupy to już na deser. Już mam tak dosyć szlifowania, że zostawiłem spawy tak jak ostygły.
Pozdrawiam
RysiuM
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

No to skończyłem wózki wraz z szynami. Jak pisałem wcześniej szyny to dwa kątowniki 40x40x4 połączone dwiema poprzeczkami. Szyny składają się z dwóch odcinków ok 1m każdy łączonych na śrubę, a na końcach wspawany jest pręt zbrojeniowy jako zderzak, żeby wózek nie zjechał z szyny
u-0057.jpg
Przy łączeniu dwóch odcinków szyn wspawane są płaskowniki 40x4 a do nich kwadratowe rurki 20x20x2 (takie miałem) przez które przechodzi śruba spinająca dwa odcinki szyn
u-0059.jpg
Od zewnętrznej strony każdej z szyn w jednym odcinku wspawany jest kawałek blachy, który naprowadza jeden odcinek w drugi, tak że połączenie obu szyn jest prawie płynne i wózki przetaczają się przez to połączenie praktycznie bez oporu (oczywiście zobaczymy jak to będzie gdy wózek zostanie obciążony jedną toną :?
u-0058.jpg
W najgorszym wypadku, gdy będą zacięcia przy pokonywaniu przeszkody, to po prostu jeden odcinek będzie przeznaczony do statycznego podparcia, a drugi dla wózka. Ograniczy to zakres rozsunięcia ciągnika do 70 cm (albo 60 przy użyciu tego szerszego wózka). A jak będzie mało, to znów wybiorę się na złomowisko i może znajdę dwa dłuższe kątowniki, to se pospawam dłuższe szyny :lol: .
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 12230
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Ursus »

Sądzę że będzie ok. Chociaż ja już od dawna korzystam po prostu z paleciaka. Tym bardziej przy remontach gdzie rozbiera się do zera. Bo do takiego okazjonalnego rozjechania, żeby do sprzęgła zajrzeć to wózek wygodniejszy - ale ja i tak paleciakiem wolę :D
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
Awatar użytkownika
marek
Posty: 1538
Rejestracja: 22 gru 2009, 22:06

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: marek »

Lewarek był taki jak na zdjęciu. 16 ton produkcja ok 1980 rok.Od 1983 jest w moich rękach. Zresztą 90 proc. moich narzędzi i kluczy jest z tamtych lat.Nowe są tylko te co poszły z postępem , np. urządzenia pomiarowe czy klucze udarowe itp.O jakości narzędzi i kluczy z tamtych lat nie muszę się wypowiadać bo kto miał je w ręku to wie że zmienna była tylko długość rury.Uszkodzony mam tylko jeden bo długość rury przy odkręcaniu koła była źle dobrana :D Dla porównania to czerwone to 2 t podnośnik współczesny.Czasami używam go do prostowania wałów w kosiarkach ale to rzadko, a podnieść samochodu nim się nie odważę.



Obrazek

Obrazek
Martek
Posty: 355
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Martek »

marek pisze: 14 gru 2023, 9:28 Dla porównania to czerwone to 2 t podnośnik współczesny.Czasami używam go do prostowania wałów w kosiarkach ale to rzadko, a podnieść samochodu nim się nie odważę.


Obrazek
Ale do kogo kogo te pretensje? Kupiles Chińskie gówno to masz chińskie gówno :D
Nawet Skamet w jakiejś formie jeszcze istnieje, ale trzeba dac 300pln za podnosnik 2t
https://skamet.com.pl/produkt/dzwignik- ... 2t-w-2200/

Poza tym malo kto kupuje sobie do garazu nowe podnosniki 16t... to w wiekszosci sa powynoszone jeszcze w prl z zakladów. I tez takie tanie nie byly.


Tak samo z reszta narzedzi.. Sa dostepne dobre, ale jak trzeba zapłacić 10 razy więcej...
A potem placz w internecie kiedys to byly czasy, teraz to nie ma juz czasow :D
Awatar użytkownika
marek
Posty: 1538
Rejestracja: 22 gru 2009, 22:06

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: marek »

W PRL było powiedzenie ,, tym chata bogata co ukradnie tata,, to stąd te wszystkie moje narzędzia.Choć mówiąc szczerze RSP się rozwiązało to nie miałem nawet komu tego oddać.Przecież nie zostawię. :D I tak są po dziś dzień.I właśnie na tym lewarku rozpoławiałem ciągniki i nie tylko bez obawy że coś z niego spadnie.A teraz stoi sobie w kącie za zasłużonej emeryturze. ;)
Martek
Posty: 355
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Martek »

marek pisze: 14 gru 2023, 10:11 .A teraz stoi sobie w kącie za zasłużonej emeryturze. ;)
Musisz poszukać jakiegoś następce hobby :)
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Wiosna nadchodzi, czas przygotować traktorek do roboty. Po zimie odpalił bez problemu, no bo przecież to Ursus, a nie jakieś Kubota czy John Deere :lol:
Ale przy sprawdzaniu oleju w silniku okazało się , że tam jest pełno ropy. Jedyny kandydat na przelew ropy do bloku silnika to pompa zasilająca. Odkręciłem ją no i jasne, leje się stamtąd jak z wiadra. Niestety nie da się tu nic naprawić bo niestety jest to jednorazówka. Uszczelka na popychaczu (wygląda jak jakiś oring) jest zaprasowana w obudowie, więc wymienić ją można tylko destrukcyjnie. Tłoczek też dość mocno wyrobiony, więc chyba nadeszła pora na nową pompkę.

I tu zaskoczenie. Po zdrapaniu farby z tabliczki znamionowej tej pompki ujrzałem napis:
V8HOMO2
WSK PZL MIELEC
MADE IN POLAND
u-0062.jpg
Ta pompka jest inna niż wszystkie pompki od C-330, bo nie ma odstojnika. Po nazwie i wyglądzie znalazłem to jako
"Pompka zasilająca paliwa do kombajnów Bizon SW 400 Numer MIZAR: 16909" albo numer części 72300060100.

Tego się nie spodziewałem. Czy w tych latach stosowano tę pompkę w C-328 (rocznik 66), czy to ktoś w POMie podpasował ją z braku oryginalnej części? Pompka od C-330 z odstojnikiem mi tu nie wejdzie bez przeróbek, bo tam gdzie jest odstojnik u mnie idzie rurka przelewowa od pompy do filtra paliwa. W C-330 tej rurki nie ma.
u-0061.jpg
Zastanawiam się czy warto bawić się w adaptację pompy od C-330 czy kupić tę od Bizona. Aby zaadaptować pompę od C-330 musiałbym dokupić końcówkę do podłączenia rurki od baku (bez przelewu) no i śrubę zaślepiającą przelew w filtrze paliwa.
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 12230
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Ursus »

Ja też adaptowałem pompę od SW, ale zwróć uwagę na długość trzpienia - bo słyszałem sygnały że bywają za długie i pompa nie pracuje prawidłowo
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Ursus pisze: 18 mar 2024, 15:24 Ja też adaptowałem pompę od SW, ale zwróć uwagę na długość trzpienia - bo słyszałem sygnały że bywają za długie i pompa nie pracuje prawidłowo
Dzięki, zwrócę uwagę. Jutro jadę do "mojego" sklepu, gdzie dzwoniłem i mają tę pompę. Zabiorę swoją dla porównania. A może jak się okaże dłuższy, to da się zamienić z moim. Trzpień nie jest jakoś mocno wytarty więc może jakby co to da się wykorzystać.

Intryguje mnie tylko, jak ropa trafia do bloku silnika, bo pompa nie jest bezpośrednio do niego przykręcona. Czy jakiś uszczelniacz pod kołem regulacji początku wtrysku? W regulatorze obrotów był olej, choć ciut rozrzedzony ropą, ale w części pompy wtryskowej bezpośrednio gdzie jest przykręcona pompa zasilająca to była sama ropa, a tam powinien być olej. Jeśli ropa popłynęła do bloku silnika, to jak zaleję tę część olejem, to też mi ucieknie do bloku. Nie wiem jak to wszystko się kupy trzyma. Z książki instrukcji napraw nie widzę tego dobrze.
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
URSUS c 328
Posty: 273
Rejestracja: 06 sty 2008, 14:55

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: URSUS c 328 »

Uszczelniacz znajduje się we flanszy pompy wtryskowej pod kołem rozrządu. Do jego wymiany najlepiej zdemontować pompę wtryskową z ciągnika. Z pompy musisz wykręcic piastę koła rozrządu i Klin. Simmering w pompie od c 330 ma wymiary 17x28x6.
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

URSUS c 328 pisze: 18 mar 2024, 21:06 Uszczelniacz znajduje się we flanszy pompy wtryskowej pod kołem rozrządu. Do jego wymiany najlepiej zdemontować pompę wtryskową z ciągnika. Z pompy musisz wykręcic piastę koła rozrządu i Klin. Simmering w pompie od c 330 ma wymiary 17x28x6.
Dzięki, tak zrobię. Musiało lecieć przez ten simer. Wymieniam przedni uszczelniacz na wale więc traktor jest i tak rozbabrany i dostęp w całym przedzie jest łatwy. Bałem się, że będzie to tak jak to to w starych samochodach bywa - wszystko zardzewiałe i każdą śrubę trzeba palnikiem "odkręcać". Tu wszystkie śruby całkiem fajnie się odkręcają, nawet te podrdzewiałe.

A wracając do pompy paliwa, to dobrze, że mnie Paweł (Ursus) ostrzegł. Porównałem w sklepie tę pompę od Bizona z moją i faktycznie u Bizona trzpień wystaje więcej o jakieś 10 mm. A więc pompy nie kupiłem i przystąpiłem do planu B. Wydłubałem oring z mojej pompy i wygląda, że on ma wymiary 8x3.5 albo 7.5x3.5 albo 7x3.5. W sklepie był tylko 7x3 i prawie pasuje, nie puszcza powietrza, ale przesuwa się w gnieździe - musi być grubość 3.5. Zamówiłem całą kolekcję oringów w takich wymiarach (po 50 groszy sztuka, to nie majątek) i coś dobiorę. Jak to się nie uda, to będzie plan C, czyli zakup pompy z C-330 z odstojnikiem i zlikwidowanie przelewu.

Pierwszy raz wyciągałem maskę i ku mojemu zdziwieniu kabel od reflektorów idzie w jednym kawałku aż do wyłącznika. Czy faktycznie w oryginale nie było wtyczki po drodze? Ponieważ mam wprawę robieniu elektryki to wstawiłem motoryzacyjną hermetyczna wtyczkę/gniazdko 3-kontaktowe i teraz mogę maskę "odłączyć".

A tak w związku z elektryką to, sąsiad poprosił mnie o zbadanie, czemu nie ładuje akumulatora w jego C-360 3P. Oprócz bajzlu w okablowaniu wyszło na to, że padł alternator. Było trochę zabawy z przypasowaniem nowego, bo stary alternator był chyba od skody, a teraz sąsiad kupił taki od 360-ki. Nie pasowało mocowanie, a nawet koło pasowe było na inną szerokość paska. Oczywiście średnica wału alternatora też inna, tak żeby nie dało się koła pasowego łatwo przełożyć. No ale trochę kombinowania, wytoczyłem tulejkę pod wymiar starego koła i osi nowego alternatora i traktor ładuje do 14.4V na biegu jałowym. Aż mu zazdroszczę ;) . Ale tylko tego. Traktor spokojnie na chodzie, ale wygląda strasznie. W elektryce bajzel, oprawki od jakiś żarówek dyndają na kablach, wszędzie pełno kabli które idą nie wiadomo skąd i dokąd, a wszystko pokryte grubą warstwą oleju, który kapie na każdym połączeniu. Udało mi się odszukać i podłączyć kierunkowskazy, kontrolkę ciśnienia oleju no i ładowanie. Na resztę sąsiad nie miał czasu, bo prace polowe czekają. To mój ciapek przy tym to eksponat muzealny :lol:

Ja mam jeszcze 4-5 tygodni, zanim będę mógł ruszyć w pole, no chyba żebym chciał sadzić ryż :lol: Tak, że na spokojnie mogę go dopieszczać. Jak dobrze pójdzie, to może nawet uda mi się zamontować kabinę.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2024, 22:07 przez RysiuM, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam
RysiuM
pop
Posty: 768
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: pop »

Fabryczna instalacja od "60" jest taka sobie i jak ktoś nie zadba to wszystko wisi i dynda.Odkręcenie skrzynki bezpieczników to na bank podłączenie od nowa połowy przewodów,bo wszystko wypada.Zaletą jest banalnie prosty układ i nawet laik może to doprowadzić do porządku,chociażby zaciskając porządne konektory,zamiast fabrycznego badziewia.
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Rozdziewiczyłem wózek do rozpoławiania traktora. Na razie tylko do odłączenia przedniej osi aby wymienić uszczelniacz przedni wału. Działa doskonale.
u-0064.jpg
u-0063.jpg
Co do wymontowania pompy to mam dylemat "kura czy jajko". Żeby odkręcić pompę od ciągnika trzeba ściągnąć koło zębate, ale jak pompa jest zamontowana, to nie ma za bardzo dojścia aby założyć jakiś ściągacz. Jakieś pomysły?
Pozdrawiam
RysiuM
bergman31
Posty: 1246
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: bergman31 »

Odkręć koło zębate od piasty (śruby M8). Ściągnij koło zębate. Następnie odkręć nakrętkę M12 i za pomocą ściągacza ściągnij piastę.
RysiuM
Posty: 83
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

bergman31 pisze: 20 mar 2024, 21:38 Odkręć koło zębate od piasty (śruby M8). Ściągnij koło zębate. Następnie odkręć nakrętkę M12 i za pomocą ściągacza ściągnij piastę.
Chciałem uniknąć ustawienia początku wtrysku, bo jest teraz dobrze. Gdyby dało się ściągnąć piastę razem z zębatką, to początek wtrysku by się nie ruszył. Ale z tego co piszesz, to wynika, że się chyba nie da. Jak odkręcę te śruby M8, to trzeba będzie potem wszystko ustawiać od zera. No cóż, trudno. Dzięki za informacje.
Pozdrawiam
RysiuM
ODPOWIEDZ