Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Rozmowy ogólnie o rolnictwie dawniej, ale także o urządzeniach, które nie pasują do innych działów - np. wiatraki.
Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4637
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Bolszewik »

Ja znam od Dziadka taką miarę:
Zakładało się za prawe ramię rączkę od kosy i sięgało lewą ręką do tyłu. Opuszkami palców powinno dostawać się do czubka kosy.
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl
SandreczkaL
Posty: 3
Rejestracja: 24 mar 2022, 14:28

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: SandreczkaL »

pop pisze: 20 cze 2022, 15:22 Tak, obkaszało się wszystkie hektary na około+miejsca manewrowe tak, żeby można było wjechać snopowiązałką.Przyznam szczerze,że dźwięk klepanej kosy przyprawiał mnie o mdłości,bo jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej,wiedziałem co mnie czeka :D .Kosa w rękach 13-14-to latka,to była ciężka harówa,myślę,że niewyobrażalna dla dzisiejszych dzieciaków w tym wieku.
Ale w ogóle w danych czassach, dzieci, które miały po 6-7 lat , miały już widły w rękach, grabie, grabili siano etc. Niektórzy już nawet przy trzodzie co nieco robili.
Alchemik
Posty: 186
Rejestracja: 15 sty 2019, 16:29

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Alchemik »

Bolszewik pisze: 21 cze 2022, 22:55 Ja znam od Dziadka taką miarę:
Zakładało się za prawe ramię rączkę od kosy i sięgało lewą ręką do tyłu. Opuszkami palców powinno dostawać się do czubka kosy.
Mi ojciec pokazywał podobna miarę, ale trzonek od kosy kładli się na plecy jak nosidło do wiaderek. Rączka dotykała z prawej strony do szyi i prawa ręką łapało się zgiętymi palcami za czubek, a może 1/4 za czubkiem kosy. Jeszcze jakoś sprawdzało się kąt mocowania kosy , ale to dla różnych rodzajów kos była inna metoda.

W sumie jakie typu/nazwy ( pewnie lokalnie różne) i rozmiary kos wystepowały?
Coś mi się kojarzy, że inną kosą koszono zboże, inną trawę, a jeszcze inną grubsze zielsko, typu komosa, łopian itp
pop
Posty: 449
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: pop »

Metod było tyle, ile regionów w Polsce.Jedni kreślili okrąg na ziemi czubkiem i przymierzali kosę inni jako przymiar wykorzystywali czubki palców przy "piętce" i nadgarstek przy czubku kosy(albo odwrotnie :?: :roll: ),a tak na prawdę zasada jest jedna,miękkie trawy mniejszy kąt,twarde i zboża ,bardziej rozwarta.To jaki kąt ustawimy zależy od stopnia naostrzenia kosy,naszych umiejętności i siły fizycznej.Jak chłop miał krzepę,to walił pokosy zboża niemal wyprostowaną(czubek kosy na wysokości piętki) kosą :D.
Alchemik
Posty: 186
Rejestracja: 15 sty 2019, 16:29

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Alchemik »

Kiedyś leżąca na strychu kosa do zboża, wiem że miała też trochę inny kształt samej krzywizny, nie licząc samego kąta osadzenia na trzonku. Podobno sprzyjał on układaniu ściętych kęp ułatwiający wiązanie w snopy ( musiałbym kogoś popytać).

A co do krzepy, to może miało znaczenie "chwilowe".
Raczej ten co kosił tydzień czy dwa, to patrzył, żeby robić jak najlżej i jak najwydajniej jednocześnie. Później "stary dziadek" kosił powoli, ale w skali całego dnia szybciej jak osiłek.
pop
Posty: 449
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: pop »

Do układania zboża służył pałąk i "prawdziwa"umiejętność prowadzenia kosy.Trawę może skosić każdy,zboże trzeba umieć,bo ten co odbiera "garści"może nie być mocno wyrozumiały :D
Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4637
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Bolszewik »

Zazwyczaj odbierały kobiety .... a zapaską w pysk nikt nie chciał dostać. Bo to i wstyd i oddać nie ma jak :mrgreen:
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl
pop
Posty: 449
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: pop »

Dokładnie :D ,tak się uczyło solidności i dyscypliny :lol:
Alchemik
Posty: 186
Rejestracja: 15 sty 2019, 16:29

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Alchemik »

pop pisze: 24 cze 2022, 18:10 Do układania zboża służył pałąk i "prawdziwa"umiejętność prowadzenia kosy.Trawę może skosić każdy,zboże trzeba umieć,bo ten co odbiera "garści"może nie być mocno wyrozumiały :D
O pałąku to słyszałem cytując z pamięci ,,używali ci co słabo potrafili kosić, żeby układać do wiązania snopków, albo mieli jedną kosę i też troche ci co przyszli zza Buga"

Ale pewnie co rejon to obyczaj
Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4637
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Bolszewik »

Bez pałąka / obłąka (jak mówiło się na szkieletczyźnie) nie dało się poprawnie skosić żyta.
Do koszenia niskich zbóż przewiązywało się to jeszcze płachtą w połowie wysokości.

Gdzieś chyba jeszcze mam taki na pamiątkę po Dziadku.

Były też jakieś grabki / pazurki, ale tego nigdy nie widziałem ....
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl
pop
Posty: 449
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: pop »

https://youtu.be/YcgrLZLXvnc

chętnie zobaczę takiego wirtuoza kosy,co kosił bez pałąka ;) chyba że łaził po tym co skosił,bo mnie trudno sobie taką technikę wyobrazić.
Ostatnio zmieniony 24 cze 2022, 20:34 przez pop, łącznie zmieniany 1 raz.
pop
Posty: 449
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: pop »

Z opowiadań ojca ,niemcy używali zamiast kabłąka właśnie takiej "drabinki"jak wspomniał Bolszewik.
luqasz17
Posty: 130
Rejestracja: 07 sty 2010, 16:26

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: luqasz17 »

Alchemik pisze: 24 cze 2022, 16:23
Bolszewik pisze: 21 cze 2022, 22:55 Ja znam od Dziadka taką miarę:
Zakładało się za prawe ramię rączkę od kosy i sięgało lewą ręką do tyłu. Opuszkami palców powinno dostawać się do czubka kosy.
Mi ojciec pokazywał podobna miarę, ale trzonek od kosy kładli się na plecy jak nosidło do wiaderek. Rączka dotykała z prawej strony do szyi i prawa ręką łapało się zgiętymi palcami za czubek, a może 1/4 za czubkiem kosy. Jeszcze jakoś sprawdzało się kąt mocowania kosy , ale to dla różnych rodzajów kos była inna metoda.
Z taka miara też się spotkałem.
Alchemik
Posty: 186
Rejestracja: 15 sty 2019, 16:29

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Alchemik »

pop pisze: 24 cze 2022, 20:29 https://youtu.be/YcgrLZLXvnc

chętnie zobaczę takiego wirtuoza kosy,co kosił bez pałąka ;) chyba że łaził po tym co skosił,bo mnie trudno sobie taką technikę wyobrazić.
Przy ostrzeniu widać na filmiku kształt kosy.
Taki w okolicy raczej używano bez pałąka, do koszenia trawy.
Kosa do zboża miała kształt krzywizny i długość w tym stylu. ( Pożyczone fotki z google)

Obrazek
Jak widać pałąk jest bardzo mały w porównaniu do tego z filmu. W okolicy z przekazów używano głównie bez.
Do koszenia grubszego zielska była kosa pomiędzy tą do zielonego, a krótka leśną
Kosa leśna:


Obrazek
Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4637
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: Bolszewik »

Nie pamiętam czy ktoś zmieniał kąt ustawienia kosy zależnie od tego co kosił.
Kosy różniły się długością nie kształtem. Owszem te do zboża były cieńsze, ale to tylko dlatego że były zostrzone. Po prostu jak trafił się dobry / ulubiony egzemplarz eksploatowano do w opór ....
Nie wiem jak gdzie indziej, ale u mnie był po prostu 2 - 3 kosy każda do czegoś innego i dla kogo innego.
Jedna była do zboża z okuwką na specjalny kluczyk - nikt nie tykał Dziadkowi !
Druga była do trawy i tej też On zwykle używał.
Oraz trzeci tłuk ogólnie dostępny, wiecznie tępy i rozklekotany. Kosiło się tym pokrzywy, chwasty itp

Zostało mi kilka kos i dupereli z nimi związanych, jedna cała kompletna wisi sobie na stodole ....
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl
pop
Posty: 449
Rejestracja: 04 lis 2011, 19:23

Re: Kosy - klepanie, ustawienie, ostrzenie

Post autor: pop »

Mam dokładnie takie same doświadczenia.Poza tym,bardzo dobrą kosę,taką prima sort nie łatwo było wybrać spośród wielu dostępnych w sklepach.Często te najlepsze były z dziada pradziada.Mój ojciec miał kilka,ale ta podstawowa miała pewnie kilkadziesiąt lat,zostrzona i wąska.Nawet jak pękła przy piętce,to jej nie wyrzucił ,tylko znitował i służyła dalej,choć wtedy już nie miała wiele pracy.Różnica w koszeniu taką prima sort,a pierwszą lepszą ze sklepu była kolosalna.
ODPOWIEDZ