"Poligony" naszych maszyn

Rozmowy nie na temat
Wicher
Posty: 2076
Rejestracja: 27 lis 2011, 14:16

"Poligony" naszych maszyn

Post autor: Wicher » 28 lis 2011, 21:00

Nie wiem czy taki temat już jest, nie zdążyłem jeszcze przejrzeć całego forum:) Tak więc, skoro posiadacie zabytkowe (lub nie) maszyny w różnym stanie (od wychuchanych cacuszek do ledwo jeżdżących kopciuchów) to czy służą one Wam do jakiejkolwiek pracy polowej, transportowej lub wszelkiej innej? Wiem, że w tej chwili rolnictwo nie jest zbyt dochodowe, te maszyny nie dorównają współczesnym pod względem wydajności i ekonomii jednak ciekawi mnie czy są ludzie, którzy traktują rolnictwo jako hobby, jako naturalne następstwo posiadania ciągnika:D Każda maszyna z duszą ma swoje humory-ja "przymierzam się" do dwóch hektarów pola, jednak czekam aż mój ciągnik c 330 przejdzie remont, mimo iż nie jest zbyt klasyczny ma już swoje 41 lat. Przez ostatnie 2 lata robiłem w nim pompę wody 4 lub 5 razy, dopiero wałek z żeliwnym wirnikiem załatwił sprawę, raz nawet musiałem pędzić przez wieś na maksymalnych obrotach silnika (jak wiadomo, gdy pompa ma odpowiednie obroty to nie gubi tak wody), co wzbudziło podziw dzieci sąsiadów i zainteresowanie niebieskich panów:)
Opisujcie swoje przeżycia, zabawne, często denerwujące, podajcie wasze sposoby do uzasadnienia obecności ciągnika w garażu Waszej połowicy... Ciągniki to wspaniałe, niedoceniane maszyny, jednak niektóre mają historię której mogłyby im pozazdrościć niejedne dzieła sztuki:)
Rolnik amator, wiejski mechanizator ;)

ODPOWIEDZ