BHP

Rozmowy nie na temat
Awatar użytkownika
Szczepan-1990
Posty: 629
Rejestracja: 22 sty 2007, 13:46

RE: BHP

Post autor: Szczepan-1990 » 17 wrz 2008, 16:44

Dzisiaj bylem na pogrzebie tego chłopaka-u przestrodze panowie...
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/articl ... /390937425

Awatar użytkownika
agrotechnik
Posty: 1038
Rejestracja: 24 lis 2007, 16:38

RE: BHP

Post autor: agrotechnik » 17 wrz 2008, 18:22

To musiał być jakiś za przeproszeniem idiota. Podejść do pracy, zostawiając pracujący silnik? szczyt głupoty.

Awatar użytkownika
Szczepan-1990
Posty: 629
Rejestracja: 22 sty 2007, 13:46

RE: BHP

Post autor: Szczepan-1990 » 17 wrz 2008, 18:25

Moze...nie wiadomo jak tam było do końca. Poprostu wyciągnijmy wnioski...

Awatar użytkownika
Marcin125p
Posty: 805
Rejestracja: 29 sie 2006, 12:31
Lokalizacja: Koszkowo (w PGS :-) )

RE: BHP

Post autor: Marcin125p » 02 paź 2008, 18:43

http://elka.fm//content/view/29902/80/
To cud że nie było ofiar śmiertelnych.
RATUJMY LEGENDY NASZYCH PÓL I DRÓG

Awatar użytkownika
agrotechnik
Posty: 1038
Rejestracja: 24 lis 2007, 16:38

RE: BHP

Post autor: agrotechnik » 02 paź 2008, 20:21

O w mordę, to czym w polu ten "rolnik" robi??

W sobotę, sam sobie przysporzyłem wypadku przy pracy. Zrywając jabłka, chciałem przestawić drabinkę. A że u mnie jest na posiadłości taka stalowa samoróbka, to jest dosyć ciężka. No więc nie chciało mi się jej podnosić do góry, wiec ją zacząłem ciągnąć, i i wtedy na palec wskazujący lewej reki opadła mi druga część ten drabinki, bo była w takim wycięciu, regulacji rozstawu, ale z tego wypadł pręt, który wsadzając w odpowiednią szczelinę, regulowano rozstaw.No i przyciąłem sobie palca na zgięciu, przy samym końcu. Cholernie bolał, więc go obandażowałem. Z 5 pierwszych minut, pamiętam tylko że widziałem wgniecenie na zgięciu, małą ranę, no i że cholernie bolało. Ale już jest w porządku i nic mi nie jest. Aż wstyd mi, że sam sobie przysporzyłem wypadku, a tak głoszę żeby zachować zasady BHP.:shy::|

Awatar użytkownika
Marcin125p
Posty: 805
Rejestracja: 29 sie 2006, 12:31
Lokalizacja: Koszkowo (w PGS :-) )

RE: BHP

Post autor: Marcin125p » 11 paź 2008, 15:01

Na polu również może dojść do wypadku, nawet takiego:
http://elka.fm//content/view/30093/79/
RATUJMY LEGENDY NASZYCH PÓL I DRÓG

Awatar użytkownika
agrotechnik
Posty: 1038
Rejestracja: 24 lis 2007, 16:38

RE: BHP

Post autor: agrotechnik » 11 paź 2008, 18:49

Niewybuchów to zawsze jest pełno. Kiedyś przeglądając podręcznik do PO mojego taty, przyjrzałem się zamieszczonym informacjom o niewybuchach i niewypałach. Jakiś rolnik po prostu przeorał pocisk i doszło do wybuchy. 5 chłopaków znalazło zapalnik górniczy w węglu, który zdetonowali i wszyscy zginęli na miejscu, albo jak 2 gości próbowało przeciąć na pile tarczowej pocisk, to całą stodołę z hukiem rozpierdzieliło i nawet nie było co po nich zbierać.

Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4253
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

RE: BHP

Post autor: Bolszewik » 11 paź 2008, 19:23

No ja czasem znajduje łuski i inne pamiatki po wojnie. Czasami nawet na podwórku, na szczeście wybuchowych pamiatek nie znalazłem.

Choć gdy były kopane fundamenty to odkopaliśmy "nabój artyleryjski". Wszyscy w pierwszej chwili się wystraszyli, po saperów dzwonić itp. Jednak okazało się że to stara fajerka z kuchni węglowej pech chciał że wyglądała idealnie tak jak amunicja artyleryjska. Nawet była dziurka na "zapalnik". :smilewinkgrin:

Ale tak poważnie to trzeba uważać.
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl

Awatar użytkownika
piotr31
Posty: 542
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:59

RE: BHP

Post autor: piotr31 » 11 paź 2008, 20:05

Pewna babcia używała granat trzonkowy jako młotka , a jej mąż miny przeciw czołgowej jako kowadła .Jest tego żelastwa jeszcze

Awatar użytkownika
Bolszewik
Posty: 4253
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:12

RE: BHP

Post autor: Bolszewik » 11 paź 2008, 20:08

Próg w oborze wyłożony minami przeciwczołgowymi to był chyba hit. Gwoli uczciwosci nalezy dodać że pyły odwrócone zaplnikami w dół.
Staram się pisać poprawnie i zrozumiale po polsku.
T-25
bolszewik@retrotraktor.pl

Awatar użytkownika
agrotechnik
Posty: 1038
Rejestracja: 24 lis 2007, 16:38

RE: BHP

Post autor: agrotechnik » 12 paź 2008, 13:16

Mi dziadek opowiadał jak z panzerfaustów (taka jednorazowa bazooka made in deutschland) wyciągali trotyl i go spalali. Chwila nieostrożności i by było głośne bum. Dlatego ja się zastanawiam, czy naprawdę warto kupić wykrywacz do metalu, bo od pewnego dnia możecie mnie tu już nie zobaczyć...

Awatar użytkownika
maly-agro
Posty: 302
Rejestracja: 25 lip 2008, 12:50

RE: BHP

Post autor: maly-agro » 12 paź 2008, 16:34

Trochę odejdę od tematu...Gdy z tatą odrywaliśmy deski (w starym niemieckim domu) od sufitu to na górze w glinie było zaklejone 6 paczek naboi niemieckich kaliber 2. Zadzwoniliśmy na policję i ok.12 w nocy przyjechali spisali raport i zabrali.Szkoda, że wtedy nie miałem aparatu(pożyczyłem wujkowi)to bym porobił fotki.A i one były z 1938r.Nie dużo się rozczytałem, bo były napisane pismem gotyckim:)

Awatar użytkownika
agrotechnik
Posty: 1038
Rejestracja: 24 lis 2007, 16:38

RE: BHP

Post autor: agrotechnik » 12 paź 2008, 18:18

To była amunicja do działek przeciwlotniczych kalibru 20mm (2cm w sygnaturze niemieckiej). Dobrze że ani jeden nabój nie wybuchł, bo byście byli nafaszerowany odłamkami.

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 195
Rejestracja: 09 paź 2006, 19:18

RE: BHP

Post autor: Mirek » 14 paź 2008, 14:56

Fajne hobby, ale używanie wykrywacza metalu jest w Polsce zakazane :D

Awatar użytkownika
agrotechnik
Posty: 1038
Rejestracja: 24 lis 2007, 16:38

RE: BHP

Post autor: agrotechnik » 14 paź 2008, 17:39

Czy ja wiem, czy zakazane... Dużo ludzi to posiada i im nic nie robią. Ale tak na serio to jest fajne hobby i mam już trochę takich rzeczy z wykopalisk, ale jak trafię na niewybuch (niewypał to pocisk który nie opuścił broni i nie wypalił z niewiadomego powodu i nie zrobił "sruuu" ) i coś zrobię nie tak, to wiecie, ryzyko jest, choć ja mam trochę zdrowego rozsądku, a nie jak mi jeszcze w te wakacje dziadek opowiadał, jak z kolegami znaleźli skrzynkę granatów, to poszli w okopy nimi rzucać. Jeden rzucał, reszta mu podawała z odległości 5 metrów. I jak za 3 razem poszli zobaczyć, czemu nic się nie dzieje, to zastali chłopaka z rozprutym brzuchem i organami wewnętrznymi na wierzchu. Jeszcze żył, ale zmarł w drodze do szpitala...


Ale zbytnio nie odbiegajmy koledzy od tematu.

Awatar użytkownika
piotr31
Posty: 542
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:59

RE: BHP

Post autor: piotr31 » 15 cze 2009, 0:38

Panowie ,koledzy zaczyna się ,siano kosy, żniwa http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... /477620973 :no:

Awatar użytkownika
Marcin125p
Posty: 805
Rejestracja: 29 sie 2006, 12:31
Lokalizacja: Koszkowo (w PGS :-) )

RE: BHP

Post autor: Marcin125p » 16 kwie 2010, 15:14

RATUJMY LEGENDY NASZYCH PÓL I DRÓG

Awatar użytkownika
SEBRIGHT
Posty: 1975
Rejestracja: 23 sty 2007, 13:27
Lokalizacja: Podolany/Dobra (Małopolskie)

RE: BHP

Post autor: SEBRIGHT » 22 kwie 2010, 11:18

Marcin125p napisał/a:

Kolejny przykład. Niestety śmiertelny :(
http://elka.fm//content/view/38828/81/
Ona podawała to dziacko w trakcie jazdy :bigeek::confused:
Zetor 25K - 1953; Dolpima PS290 - 1988 (chyba); Dezamet ... - 1988; Żuk A06 - 1980; MF70 - 1980 i 1989; HakoTrac T6 - 1963; Dzik 2 - 1969; Ursus C-355 - 1972;

Awatar użytkownika
Marcin125p
Posty: 805
Rejestracja: 29 sie 2006, 12:31
Lokalizacja: Koszkowo (w PGS :-) )

RE: BHP

Post autor: Marcin125p » 27 lis 2011, 19:18

Kolejny przykład:
http://wiadomosci.onet.pl/2681,2181451, ... kalne.html
Opowiadał mi znajomy jak kilkadziesiąt lat temu gospodarz kupił brony i położył je w stodole zębami do góry*finger*. Obok była sterta plew i dzieci zaczęły się bawić: wchodziły na "górę" w stodole i skakały w plewy, niestety jedno trafiło na brony :(.



*bye*
http://www.gloswielkopolski.pl/fakty24/ ... l?cookie=1
RATUJMY LEGENDY NASZYCH PÓL I DRÓG

brutal66
Posty: 620
Rejestracja: 17 sie 2011, 20:48

RE: BHP

Post autor: brutal66 » 30 lis 2011, 20:40

Witam, to ja również może opiszę swoją "przygodę". Zazwyczaj pożyczałem ciągnik C-360 do zwózki drzewa z lasu, pewnego razu poszedłem po traktor i okazało się że zeszło powietrze, odpaliłem ciągnik, wrzuciłem luz, załączyłem sprężarkęi podłaczyłem przewód do tylnego koła a w międzyczasie sprawdzałem olej, wodę i tankowałem. Ciągniczek stał na górce, powietrze się pompowało a ja się kręciłe dookoła, gdy koło było niemal napompowane zauważyłem że ciągnik się rusza, wskoczyłem do kabiny ale nie zdołałem juz zatrzymać pojazdu:(
Efekt, połamane drzwi do garażu, zerwany przewód do pompowania i wstyd przed kumplem.
Następnego dnia naprawiliśmy drzwi oraz założyliśmy taśmy do hamulca ręcznego którego od tamtej pory zawsze używam. pozdrawiam

ODPOWIEDZ