motorynka - bak starego typu , silnik j.w. , mam info że sprzęgło nie działa , zaocznie - na odległość - próbuję sprawę wybadać , ew podpowiedzieć jakie kupić sprzęgło do tego silnika - ale w takich nowościach nie grzebałem więc pytam tuta :p
Normalny "kwadraciak",typ -chyba 023,ale pewien na 100 procent nie jestem (typowy silniczek Dezamet-od Ogara,Kadeta..).Części do nich jest "w pip",bak starego typu(okrągły?)Te nowsze miały kanciasty.Mam taką Motoryneczkę też.
miała być na zająca - ale jest trochę do pogrzebania
kilka pytań do grzebaczy :
1) ma ktoś zeskanowany katalog do tego silnika ? 2 biegowy . otworzyłem kapę od strony magneta , ok 100ml oleju , którędy to może się wlewać ? olej gęścioch więc ze skrzyni jakoś
2) jaka w motorynce da się zastosować najmniejsza zębatka / zestaw zebatek silnik-koło ? musze to zwolnić maxymalnie bo moje dzieciaki jak dadzą gazu to nie opanują - a to pierwszy kontakt motorowerkowy
czy ktoś z grona ma jakieś graty do tego cuda ?
potrzebnne są :
porządna rura wydechu , nakrętka , tłumik, osłona tłumika , wieszak tłumika , skrzynka narzędziowa - ta plastikowa pod tylnym błotnikiem , siedzenie najstarszy typ
eech dobrze że są te święta , przynajmniej trochę w garażu można podziałać ukradkiem między sprzątaniem *yes*
drandrzej napisał/a:
Motorynka dziś dotarła do mnie
miała być na zająca - ale jest trochę do pogrzebania
kilka pytań do grzebaczy :
1) ma ktoś zeskanowany katalog do tego silnika ? 2 biegowy . otworzyłem kapę od strony magneta , ok 100ml oleju , którędy to może się wlewać ? olej gęścioch więc ze skrzyni jakoś
*yes*
Po tej stronie powinien być brok od walka skrzyni biegów. pewnie wypad.Może też być wylamana przegroda oddzielająca lańcuch od komory kola zamachowego i wtedy przy uszkodzonym zimeringu przy zembatce, lańcuch wrzuca olej wyciekający ze skrzyni, do komory magneta.
Podepnę się do tematu bo moje pytanie będzie dotyczyć motorynki lub motoroweru. Jako nastolatkowi tak 15 minus rodzice kupili mi dziwny pojazd z silnikiem. Ramę miało jak rower damka. Tylko masywną. Zbiornik paliwa był jednocześnie bagażnikiem umieszczonym na tylnym błotniku. Pojazd ten
miał pedały i dwa łańcuchy. Można było jechać jak rowerem lub po odpaleniu silnika jechało się jak motorowerem. Silnik nie miał skrzyni biegów tylko sprzęgło odśrodkowe. Żeby odpalić silnik trzeba było rozpędzić się na pedały i wcisnąć na kierownicy dźwignię rozpierającą sprzęgło i silnik odpalał. Koła miał szerokie ale chyba 14 nastki. Silnik był płasko położony jak w jawce. Wyglądał jak od Rometa. Jechało się tym jak skuterem z wariatorem. Z początku poślizg potem normalne przyspieszenie. Zezłomowałem go bo rozpierak sprzęgła się tak wyrobił że nie dało się odpalić. Było to szybsze od Komarka. I moje pytanie jest co to było za dziwadło bo w necie nic nie mogę znaleźć, Wielkość jak normalny motorower. Lata były wczesne 70-dziesiąte. Nówka sztuka ze sklepu Nie przypominam sobie bym gdziekolwiek widział podobny. I nie była to Babetta. W ogóle nie podobne. Może to jakaś krótka seria Rometa?
Pszeprszam, ale już zaznaczyłeś, że to nie Babetta, jeżeli bak "na bagażniku", to mógł być też któryś z Romet-ów Pegaz, bo były takie ze sprzęgłem odśrodkowym, ale tam raczej nie było "dwóch łańcuchów"...
Dzjękuje wszystkim których zainteresowałem tematem i przepraszam za te dwa łańcuchy,Widocznie gdzieś się z takim rozwiązaniem spotkałem.Tak to na 1000 procent był PEGAZ. Gdy wpisywałem w google Romet ( nazwy PEGAZ nie pamiętałem) nie pojawiał się pewnie dla tego że był krótko produkowany i nie przyjął się ze względu na awaryjność rozruchu i nie można nim było ,, palić gumy,, Teraz będę wiedział co powiedzieć wnukom czym to kiedyś dziadek jeździł. Dzięki wszystkim.https://www.youtube.com/watch?v=nr5-YIaJYjo