Był hak, taaaaaki duży!
Nie powiem, zaśmiałem się przy demontażu tej ośki
O jakie śruby M10 Ci dokładnie chodzi? Pokażesz to na zdjęciu lub w katalogu?
Nowości w temacie:
Dzięki koledze
@Majster90 udało się nabyć klamki maski z napisem Ursus. Jestem bardzo wdzięczny za pomoc

Wraz z nimi, przyjechała do mnie również obudowa termostatu. Tu pojawia się kolejna ciekawa kwestia, ponieważ resztki farby na niej sugerowały, że była ona czarna. W Ursusie Kacpra o ile mnie pamięć nie myli też taka jest. Czyżby malowano je tak fabrycznie?
Teraz hit - odkręcaniu błędu w dowodzie.
Jak napomniałem w pierwszym poście tego tematu, w dowodzie rejestracyjnym mojego Ursusa widnieje rok 1972. W rzeczywistości nie jest to prawdą, ponieważ wedle danych w tabeli jaką wykonał niegdyś kolega Widelec, mój Ursus został wyprodukowany w 1971 roku.
W takim razie dlaczego taka data widnieje w dokumencie?
Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Mój egzemplarz zaraz po wyprodukowaniu trafił najprawdopodobniej do jakiegoś PGR'u. Instytucje te miały to do siebie, że oszczędzały pieniądze nierejestrując ciągników, które robiły wokół przysłowiowego komina. Wedle mojej teorii w 1985 spółka ogłosiła przetarg i ciągnik trafił w ręce prywatne. Wówczas był najprawdopodobniej tak zdezelowany, że nie sposób było dowiedzieć się z którego roku pochodzi (a to siłą rzeczy było potrzebne przy rejestracji). Prawdopodobnie po zauważeniu tabliczki z butli powietrza wyprodukowanej w 1972 roku stwierdzono, że z tego rocznika musi też pochodzić ciągnik.
Tuż po jego zakupie przy rejestracji w WK zapytałem się urzędniczki czy możliwe by było poprawienie tego błędu. Stwierdziła że na ten moment nie może tego zrobić, bo do tego jest jej potrzebny papier od diagnosty z OSKP. Korzystając z okazji, że ostatnio kończył mi się przegląd samochodu, wziąłem książkę gwarancyjną ciągnika wyprodukowanego w 1971 roku o numerze +/- 20 000 większym od mojego. Wytłumaczyłem diagnoście co chciałbym skorygować i co usłyszałem? Nie. On nie może sprawdzić w systemie bo VIN jest za krótki, poza tym ta książka jest mało wiarygodnym dowodem i generalnie to nic nie zrobi. Byłem lekko mówiąc załamany tą sytuacją. Dla pewności następnego dnia pojechałem na kolejną stację i usłyszałem niemal to samo.
Obaj jednak powiedzieli mi, że jest to do zrobienia pod warunkiem, że będą mieli opinie wykonana przez rzeczoznawcę. Długo nie myśląc skontaktowałem się z jednym z nich. Dzięki naszej wspólnej współpracy w przyszłym tygodniu dostanę dokument potwierdzający moją rację. Po raz pierwszy od 54 lat, ciągnik dostanie w dowodzie prawidłowy rok produkcji
A z takich mniej papierkowych rzeczy, silnik został praktycznie złożony. Obecnie bawię się w zdzieranie starej farby. Spod wielu warstw lakieru wyłonił się typ, numer oraz ku mojemu zdziwieniu - pieczątka kontroli technicznej
