XIII Zlot Pojazdów Zabytkowych w Nowym Sączu

Dodano dnia: 26/09/2021

W dniach 18-19 września br. odbywał się w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu XIII Zlot Pojazdów Zabytkowych. Z racji niewielkiej odległości wcześniej zastanawiałem się nad udziałem w tej imprezie ze względu na jej typowo ‚samochodowy’ charakter. No, ale kto nie spróbuje ten nie wie, więc wysłałem zgłoszenie i przyjechałem – zgodnie z przewidywaniami mój Hakotrac był jedynym ciągnikiem prezentowanym na zlocie. Ogółem przyjechały 72 pojazdy, z czego zdecydowaną większość stanowiły samochody osobowe. W pojazdów większych rozmiarami był KrAZ 255B, dwa autobusy Autosan H9 w wersji miejskiej i poczciwy Ogórek – wszystkie pięknie odrestaurowane. Z ciężarówek był jeszcze Kamaz 6×6 z zabudową kempingową w wieku bliżej nieokreślonym, gdyż przy niezmienności niektórych rosyjskich pojazdów przez całe lata produkcji ciężko mi było określić czy jest on pięknie odrestaurowany, czy dopiero co zjechał z fabryki.

Z samochodów osobowych dominowały Mercedesy, dużo było samochodów amerykańskich, jednak nie zabrakło też przedstawicieli rodzimej motoryzacji – Maluchów, Dużych Fiatów, Warszaw, oraz mojego faworyta zlotu – Syrenki Bosto od której wprost oczu nie mogłem oderwać. Z rodzynków pojawiło się kilka samochodów z lat przedwojennych w tym Renault Centaquatre z udokumentowaną historią że w latach 1935-1939 jego właścicielem był Mieczysław Fogg, natomiast najstarszym pojazdem na zlocie był Ford A z 1931 roku. Na mnie największe wrażenie z samochodów zagranicznych (poza Krazem) robił Chrysler New Yorker z 1943 roku – wielka limuzyna z silnikiem ośmiocylindrowym rzędowym – na biegu jałowym praktycznie nie było go słychać, a jak dał gazu to po prostu muzyka dla uszu 🙂 Ciekawym pojazdem był również kamper Hymer zabudowany na samochodzie Opla. Natomiast przy Polonezie Atu plus i fiacie Uno chyba najczęściej zadawanym pytaniem było: Czy to już jest klasyk? Ogólnie naprawdę było na co popatrzeć i posłuchać. Z rzeczy które moim zdaniem raziły po oczach (dosłownie i w przenośni) były światła led w klasykach – Kamaz w wieku nieokreślonym był nimi obwieszony z każdej strony, łącznie z dachem, w Corvette z 1989r też zauważyłem, i o zgrozo w tylnych lampach Forda A z 1931 roku – najstarszego pojazdu na zlocie. Z rzeczy które mnie zaskoczyły była bardzo mała ilość jednośladów.

W pierwszym dniu zlotu udaliśmy się kolumną pod eskortą policji do Szymbarku, gdzie dla wystawców przewidziane były zwiedzanie miejscowego skansenu i kasztelu.

Niedziela była dniem, gdzie wszystkie pojazdy były cały dzień prezentowane na rynku w Miasteczku Galicyjskim. W godzinach popołudniowych odbyła się parada ulicami Nowego Sącza, następnie zakończenie, po którym wszyscy rozjechali się do domów.

Na koniec chciał bym podziękować Andrzejowi z żółtego 126p za wożenie mnie w czasie przejazdów kolumną, jako że na Hako nie miał bym szans nadążyć za pozostałymi.

Po więcej zdjęć tradycyjnie zapraszamy do Galerii.

Michał ‚Sebright’ Kurowski

Zobacz więcej na