Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Tutaj relacjonujemy tylko przebieg prac restauracyjnych naszych ciągników i maszyn, a wszelkie porady itd. opisujemy w dziale Porady i wskazówki
Awatar użytkownika
RysiuM
Posty: 165
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Martek pisze: 19 lut 2026, 12:25 no to porzadne lakierowanie i bedzie jak nowy.
Może to głupie, ale to tak wygląda, że albo powierzchnia była źle przygotowana, albo niewłaściwa farba podkładowa użyta i jak przyszły mrozy, blacha się skurczyła a lakier nie i wtedy odlazł.
Mam nadzieję, że jak ja pokoloruję go, to farba tym razem nie zlezie. Najwięcej roboty z malowaniem jest w przygotowaniu: zdarciu starej farby, wyczyszczenie rdzy i dokładne umycie.
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
Ursus
Posty: 13066
Rejestracja: 16 cze 2006, 11:31
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Ursus »

Skoro złazi tak samo z siebie do gołej blachy to moim zdaniem źle odtłuszczona blacha przed malowaniem.
Zetor 25, Zetor 25A, Zetor 25K, Zetor 50 Super, Zetor 3011 Major, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-4011, Ursus C-308, Dzik 2, Dzik 21, Robi 151, żniwiarka, silniki stacjonarne, snopowiązałki, młocarnia i wiele innych...
Martek
Posty: 705
Rejestracja: 25 sie 2022, 10:51

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Martek »

Musisz zmatowić ta blache papierem ściernym, na to epoksyd Novol 360, dalej szpachla, albo podklad akrylowy jak chcesz równać, a jak nie to zaraz na epoksyd dajesz poliuretan m/m lub po wyschnieciu i przeszlifowaniu.
Awatar użytkownika
RysiuM
Posty: 165
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Okazało się, że z błotników przednich kół farba też zaczęła złazić płatami, a więc też trzeba było je zrobić. Zerwałem starą farbę do zera, zmatowiłem blachę papierem ściernym, odtłuściłem i pomalowałem najpierw podkładem a potem już kolor. Możecie mnie zlinczować, ale poszedłem na łatwiznę. W Mrówce kupiłem farby samochodowe w spreju (podkład i kolor), żółta nawet pasowała. Wcześniej używałem tej farby do innych rzeczy, i jak do tej pory wystawiona na działanie "środowiska" sprawuje się ona całkiem dobrze, więc na ciągniku też powinna być OK. Z tylnych błotników farba też zaczyna się łuszczyć, ale tylko w paru miejscach poza kabiną, więc tragicznie jeszcze nie jest. Po pomalowaniu i wiosennych pracach polowych wygląda to tak.
u-0128.jpg
u-0129.jpg
Ale pojawiła się nowa zagwostka. Jak kupowałem ciągnik, to oczywiście sprawdzałem czy WOM działa, zależny i niezależny. Wszystko OK, ale od tego czasu WOM nie używałem, bo nie miałem do czego. Teraz kupiłem sobie kopaczkę do ziemniaków i WOM jest potrzebny. Kupiłem odpowiedni wałek, połączyłem kopaczkę z ciągnikiem i kupa. Nie mogę załączyć niezależnego bo chrupie. Zależny załącza jak stoję i jak ruszam to się kręci. Jestem na 100% przekonany, że sprzęgło drugiego stopnia nie rozłącza. Załączanie WOM bez kopaczki wchodzi (bez sprzegła też), ale pod obciążeniem to jakby chcieć wrzucić bieg bez wciśnięcia sprzęgła.

Pedał sprzęgła wciska się do połowy z małym oporem, i to wystarcza do zmiany biegów (pierwszy stopień), a druga połowa ruchu jest dużo twardsza i to powinno rozłączać drugi stopień sprzęgła, ale nie rozłącza. Tak jakby tarcza była "sklejona". Zresztą podobnie mam z pierwszym stopniem - po dłuższym przestoju (tydzień lub więcej) sprzęgło mimo wciśnięcia pedału do końca nie rozsprzęgla i żeby go "odkleić" wrzucam polową jedynkę, co powoduje że traktor od razu rusza, i wtedy wciskam hamulec. To wystarczy aby sprzęgło puściło. Potem sprzęgło już działa normalnie. "Skleja" się tylko po dłuższym postoju. Podejrzewam, że to jest to samo z drugim stopniem, tylko że nie mam jak go "rozkleić".

Czyli pytanie: czy coś można zrobić bez rozpoławiania ciągnika, czy jednak muszę ciągnik rozpołowić i czeka mnie kompletny remont sprzęgła? Podczas ostatnie rozpoławiania nic przy sprzęgle nie robiłem, bo uznałem, że skoro działa to nie ma co go psuć.

Do wykopków mam jeszcze dwa miesiące więc jest czas aby problem rozwiązać.
Pozdrawiam
RysiuM
Marcin_330
Posty: 38
Rejestracja: 09 cze 2025, 11:45

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: Marcin_330 »

Jeśli drugi stopień jest zaciśnięty, to da się to zrobić przez okienko rewizyjne z prawej strony obudowy sprzęgła. O ile dobrze kojarzę powinieneś tam widzieć zakontrowaną śrubę z wycięciem na śrubokręt płaski. Luzujesz kontry, dokręcasz do oporu i cofasz o 1-1,5 obrotu. Jeśli jest zaciśnięte to pewnie są za głęboko wkręcone. Ta druga nakrętka kontrująca (głębiej osadzona) służy do regulacji pierwszego stopnia.
bergman31
Posty: 1742
Rejestracja: 29 wrz 2011, 20:49

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: bergman31 »

Obrazek



Obrazek
Awatar użytkownika
RysiuM
Posty: 165
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Marcin_330 pisze: dzisiaj, 17:02 Jeśli drugi stopień jest zaciśnięty, to da się to zrobić przez okienko rewizyjne z prawej strony obudowy sprzęgła. O ile dobrze kojarzę powinieneś tam widzieć zakontrowaną śrubę z wycięciem na śrubokręt płaski. Luzujesz kontry, dokręcasz do oporu i cofasz o 1-1,5 obrotu. Jeśli jest zaciśnięte to pewnie są za głęboko wkręcone. Ta druga nakrętka kontrująca (głębiej osadzona) służy do regulacji pierwszego stopnia.
bergman31 pisze: dzisiaj, 18:15 Obrazek
Obrazek
Dzięki, zobaczę czy mi się uda i zamelduję 8-)

A co z tym "sklejaniem" głównego? Czy to to też kwestia niedoregulowania?
Pozdrawiam
RysiuM
Awatar użytkownika
RysiuM
Posty: 165
Rejestracja: 05 lis 2023, 21:30

Re: Ursus C-328 1966 - naprawy pozakupowe

Post autor: RysiuM »

Oprócz filmu z RetroTRAKTOR znalazłem też inny film z regulacji sprzęgła (https://www.youtube.com/watch?v=XHNcvnOxE5U). Najciekawsze jest to, że facet pokazuje, jak po wciśnięciu sprzęgła do końca dźwignia nie dochodzi do podestu a u mnie pedał spokojnie wali o podłogę. To potwierdza wasze przypuszczenia, że sprzęgło do regulacji na pewno. Dzięki.
Pozdrawiam
RysiuM
ODPOWIEDZ